O książce

KSIĄŻKA POLSKI HIP HOP POSIADA WIELE TWARZY CZYLI NIEKOMERCYJNA HISTORIA KULTURY HIP HOP W POLSCE

POLSKA HIPHOPOWA ŚWIADOMOŚĆ

by Sadi & Graff

Zanim sięgniecie po książkę Polski hip hop posiada wiele twarzy  pragniemy przedstawić wam pewne refleksje na temat kultury hip hop w Polsce jako starter przed daniem głównym.

Wiele lat temu słuchając w internecie wypowiedzi różnych medialnych osób na temat „prawdziwej historii kultury hip hop w Polsce”, a mianowicie tego, że hip hop w Polsce zaczął się za sprawą tych i innych osób w połowie lat 90. łapaliśmy się za głowę mówiąc: co ci ludzie wygadują? Po latach w dobie internetowej próżni, która w dziewięćdziesięciu procentach zepsuła duszę polskiej kultury hip hop, postanowiliśmy przywrócić świadomość polskiego hiphopowego narodu na temat „Prawdziwej Historii” czyli „Co i jak zaczęło się w Polskim Hip Hopie” w postaci książki drukowanej naszego autorstwa.

Polski hip hop bez internetu 1983-2003

Narodziny kultury hip hop w Polsce to lata 1983/1984 gdy pojawiła się pierwsza generacja reprezentowana przez pionierów, którzy wówczas bezdyskusyjnie zapoczątkowali hip hop w różnych regionach naszego kraju. Polskie środowisko hip hop, które wówczas powstawało tańczyło breaking na ulicach, rapowało utwory swoich amerykańskich idoli, stawiało pierwsze kroki w sztuce DJ-ingu, a bardziej odważni byli autorami pierwszych tagów i napisów graffiti na polskich szarych murach.

W latach bez internetu, gdy główną formą przekazywania informacji były gazety, jest oczywiste, że bez ich udziału, ludzie nie wiedzieliby o istnieniu danego artysty lub wydarzenia.

Jednak na początku lat milenijnych wszystko wywróciło się do góry nogami, a mianowicie powstały błędne synonimy terminów „hip hop” i „rap”, które zostały wykorzystane przez komercyjne media kosztem nieświadomości społeczeństwa. Media uznały i zaczęły promować je jako ten sam termin co było i jest totalnym nieporozumieniem.

Na początku lat milenijnych w wyniku wymieszania terminów „hip hop” i „rap”, w polskim komercyjno-medialnym środowisku hip hop (rap) Bogna Świątkowska została okrzyknięta „Matką Chrzestną polskiego hip hopu”, ponieważ media stwierdziły, że przyczyniła się ona do powstania kultury hip hop w Polsce i miała wpływ na pionierów polskiego hip hopu. Jednak przez wielu ludzi, którzy głęboko oddychali hip hopem od wielu lat w kręgach polskiego subkulturowego środowiska hip hop, postać Bogny poprzez jej medialny tytuł, zaczęła być kojarzona z marionetką w rękach komercyjnych mediów i z celebrytką.

W 2004 roku polskie media zaczęły stopniowo odwracać się od hip hopu. I to był koniec pewnej epoki 1983-2003, o której opowiada książka Polski hip hop posiada wiele twarzy.

Popkillery 2019

W 2019 roku miało miejsce wydarzenie poświęcone polskiej kulturze hip hop, a mianowicie Popkillery 2019, podczas którego zostały wręczone nagrody przez kolegów dla kolegów wewnątrz medialno-komercyjnego środowiska i od razu wpadka. Złoty Popkiller przypadł Bognie Świątkowskiej, którą środowisko medialno-komercyjne ponownie określiło „Matką Chrzestną polskiego hip hopu”. Jak poinformowały tematyczne portale, według wiedzy środowiska medialno-komercyjnego, nagroda dotyczyła między innymi całokształtu dokonań Bogny Świątkowskiej na rzecz kultury hip hop oraz przyczynienia się Bogny Świątkowskiej do powstania kultury hip hop w Polsce i jej wpływu na pionierów polskiego hip hopu.

Świadomość

W celu przywrócenia świadomości wszystkich zainteresowanych tematem, informujemy, że Bogna Świątkowska  i audycja Kolor Szoknie nie były nawet ogniwem, dzięki któremu ludzie w Polsce zaczęli słuchać amerykańską muzykę rap, co przez wiele lat było rozpowszechniane przez wielu medialnych ludzi. Audycja Kolor Szoknie przyczyniła się również do powstania kultury hip hop w Polsce oraz w żadnym wypadku nie miała wpływu na pionierów polskiego hip hopu, co przez wiele lat również było rozpowszechniane przez wielu medialnych ludzi. Oczywiście Audycja Kolor Szok przyczyniła się do popularności amerykańskiej muzyki rap w warszawskim radiu Kolor, które było tylko radiem lokalnym, a nie radiem ogólnopolskim. Dlatego poprawka jest taka, że Audycja Kolor Szok przybliżyła muzykę rap tylko słuchaczom tej audycji, co miało miejsce w latach 1993-1997, którzy dzięki Bognie Świątkowskiej nie zostali fanami disco polo, ale nie przyczyniła się ona do tego, że ludzie zaczęli właśnie wtedy słuchać amerykańskiej muzyki rap całej Polsce, bo amerykański rap słuchało wielu ludzi już od początku lat 80. Audycja Kolor Szok i Bogna Świątkowska miała natomiast wpływ na powstanie niektórych artystów warszawskiej sceny rap, ale nie miała wpływu na powstanie ogólnopolskiej sceny rap, a tym bardziej nie miała wpływu na powstanie ogólnopolskiej sceny hip hop, a to są dwie różne „piosenki”. Dlatego środowisko komercyjno-medialne i jego nagrody przyznawane wewnątrz tego środowiska są często postrzegane przez subkulturowe środowisko hip hop jako coś w rodzaju betlejemskiej szopki z kukiełkami.

Należy pamiętać, że hip hop to nie tylko rap, ale subkultura i narodziła się ona w Polsce na początku lat 80., a cały jej rozwój trwał kilkanaście lat. Dopiero później pojawiło się komercyjno-medialne środowisko rap (nie hip hop), które zaczęło utrzymywać własną wersję historii kultury hip hop w Polsce, co z perspektywy czasu wydaje się śmieszne.

 Wszyscy jesteśmy hip hop

Piszemy o tym z pewnym naciskiem, ponieważ jeżeli traktujemy polski hip hop poważnie, to warto utrzymać chronologię i wiarygodność faktów i pewnych wydarzeń oraz sprecyzować je. To wszystko powinno mieć wpływ na obraz historii kultury hip hop w Polsce jako całości. Jeżeli wszyscy jesteśmy hip hop, to niech historia kultury hip hop w Polsce będzie wiarygodna. Niech zaczyna się od początku, a nie od jakiegoś okresu wyciętego z całości. Niestety wielu obecnych przedstawicieli polskiego internetowego dziennikarstwa dotyczącego kultury hip hop nie chce pogodzić się z tymi faktami, ponieważ dla nich hip hop to tylko rap.

Polska kultura hip hop dzieli się na dwa środowiska:

Środowisko subkulturowe mające swój początek w 1983 roku. Środowisko subkulturowe to didżeje, b-boys, b-girls, raperzy, artyści graffiti, dla których hip hop to pasja wyrażana poprzez: DJ-ing, Breaking, Rap, Graffiti oraz rozpowszechnianie idei wewnątrz środowiska niezbędnych do utrzymania hip hopu jako subkultury bez potrzeby otrzymywania nagród. Środowisko subkulturowe to większość polskiej sceny hip hop.

Środowisko komercyjno-medialne mające swój początek w 1997 roku. Środowisko komercyjno-medialne to przede wszystkim raperzy, dziennikarze, redaktorzy itp.  Środowisko komercyjno-medialne traktuje termin „hip hop” wyłącznie biznesowo. Liczy się tylko rap, promocja, duża sprzedaż i profity, a na końcu rozdanie nagród. Środowisko komercyjno-medialne to mniejszość polskiej sceny hip hop.

Wkład w kulturę hip hop

Wkład w kulturę hip hop bez względu na to czy jest to środowisko subkulturowe czy środowisko komercyjno-medialne jest zawsze taki sam. Jednak nie wszystkie elementy kultury hip hop mają te same możliwości promocji. Jak wiadomo sztuki graffiti, tańca, DJ-ingu nie można promować i sprzedawać w taki sam sposób jak sprzedaje się muzykę rap. Dlatego zawsze łatwiej i szybciej odbiorcy dowiedzą się o dokonaniach komercyjnego rapera czy dziennikarza niż równie aktywnego przedstawiciela środowiska  subkulturowego, którym może być aktywista, również dziennikarz, b-boy, b-girl, organizator imprez, artysta graffiti, raper, didżej itp.

Polski rap po latach

Słuchając kiedyś pierwszych grup rapowych z amerykańskiej „planety” nie wszyscy mieli pojęcie, o czym kolesie na drugiej półkuli ziemskiej nawijają, a mimo to był rytm, rap, scratching, breaking, graffiti i niepowtarzalny, super subkulturowy klimat, który sam wskakiwał czyli to „coś”.

Obecnie większość ludzi wie o czym każdy rapuje, czy to ksiądz po polsku o pedofilii w kościele na peryferiach Wschodniej Europy, czy amerykański, jęczący raper o podziałach rasowych, narkotykach, dziwkach i o syfie jakim do dzisiaj kipi kochany New York, New York w Ju Es Ej. No i co z tego? Jak i tak bezbarwne produkcje zalały cały świat i jeden „Avatar” naśladuje drugiego i trzeciego wmawiając sobie i innym, że jego muzyczny materiał jest naprawdę „hiphopowy” i naprawdę „bardzo dobry”.

Patrząc na obecny polski rap ma się dziwne wrażenie. A mianowicie takie, że gdyby niektórzy polscy raperzy nawijali w jakimkolwiek innym języku, to nasze odczucia byłyby takie same i zadawalibyśmy sobie i innym to samo pytanie: po co produkować taki chłam, takie dno? Przecież nie chodzi o chłam tylko o to „coś”. W tym przypadku o przyciągającą ekspresję i przekaz artysty, a nie w wielu przypadkach o patologiczną napinkę przed kamerą czy na scenie, mającą swoje korzenie w zaszczanej bramie.

Dorastaliśmy na ulicach

Dorastaliśmy na ulicach i blokowiskach, spędzając tam prawie cały dzień i wiemy jak jest. Byliśmy podwórkowymi chłopakami, których lokalny komisariat znał bardzo dobrze. Jednak, gdy w naszym życiu pojawiła się kultura hip hop, to wówczas dla nas i wszystkich innych stojących w tej „zaszczanej bramie” była ona (kultura hip hop) ogromną alternatywą, a przede wszystkim sztuką, a nie tandetą. Prezentując hip hop wszędzie, gdziekolwiek było to możliwe, nie przenosiliśmy tej patologicznej napinki z bramy na hiphopową scenę. Bo nie o to chodziło. A teraz jest odwrotnie. W wielu przypadkach, zniknął gdzieś ten niepowtarzalny spirit hip hopu, właśnie to „coś”.

Łapka w górę lub łapka w dół

Liczy się tylko łapka w górę lub łapka w dół. Muza zrobiona na smartfonie, teledysk nagrany kamerką w domowej kuchni lub w przedpokoju, gdzie przedstawiciel generacji No School w spodenkach kąpielowych, klapkach i białych skarpetkach rapuje. Dosłownie Hollywood. Śmietnik w głowie stworzył internetową modę na wysyp wirtualnych tandetnych wideo klipów. Ludzie zapomnieli, że wyznacznikiem prawdziwego artysty/rapera jest jego dorobek artystyczny w postaci wydanych albumów w formie fizycznej płyty CD lub płyty winylowej, a nie liczba wyświetleń wirtualnych, w większości tandetnych klipów, które w co drugim przypadku nie oferują nic, i za chwilę już nikt nie będzie o nich pamiętał. Nie mówiąc już o rapujących youtuberach.

Polski hip hop po latach

Obecne polskie środowisko hip hop, które w sieci puszy się i napina, jest niestety słabo rozwinięte edukacyjnie jeżeli chodzi o znajomość historii kultury hip hop w Polsce. Identycznie wygląda to od strony ideologicznej. Kiedyś w czasach bez internetu jak dwie osoby ze środowiska hip hop spotkały się to było to wielkie wydarzenie. Wówczas każdy dbał o kontakt, bo ludzie chcieli się jednoczyć poprzez hip hop jako subkulturę bazując na pewnych ważnych ideach, które były alternatywą między innymi dla polskiej patologii.

Obecnie w dobie ogólnodostępnego internetu gdzie bez problemu można realizować te cele jest odwrotnie, bo hip hop sam w sobie i media internetowe w wielu sytuacjach niestety promują patologię jako polski hip hop. Wiele osób pomimo tego, że próbuje tłumaczyć innym co to jest hip hop, i jaka jest jego idea, wymyśla zmutowane definicje takich terminów jak Old School, New School, True School, ale i tak wielu z nich do końca nie wie co to jest. Z drugiej strony te same osoby rozpowszechniają bezużyteczną wspomnianą patologiczną papkę czyli agresję, brak szacunku, ekstremalny hejt, samolans, co stało się priorytetem dla większości polskiego środowiska hip hop w sieci i poza siecią. Jakby bez tego nie dało się ogarnąć kultury hip hop.

 Imprezy / koncerty

Dzisiejsze koncerty hip hop oraz imprezy hip hop prawie wszystkie mają w nazwie zawarty termin „hip hop” jako przyciągające słowo „klucz”, a tak naprawdę wiele z tych imprez nie różni się niczym od zwykłego festynu. Kiedyś pomimo tego, że nie było internetu, a plakaty były rozsyłane cygańską pocztą to imprezy hip hop miały duszę. Obecnie w wielu przypadkach to nie są hiphopowe imprezy, ale imprezy zombie i inne festyny z okazji dnia miasta X, gdzie na scenie raperzy robią tandetę dla dzieci z balonami, dla pijanych dresów i różowych panienek w białych kozaczkach w miesiącu Lipcu, bo przecież chodzi o sprzedaż ciepłego piwa w plastikowych kuflach, a nie o hip hop. Taka prawda.

 I co dalej?

Dopóki to się nie zmieni, tłumaczenie ludziom co to jest prawdziwy hip hop mija się z celem. Jeżeli ludzie mają mózgi z betonu, to nie ma sensu tam pukać czy walić młotem, bo i tak tego betonu nie rozwalisz.

Tylko nieliczni robią wszystko, aby prawdziwa kultura hip hop i jej założenia istniały. Jest tak, ponieważ tylko nieliczni nie pozostają wobec niej obojętni.

Gdy obserwuje się hip hop wczoraj i dzisiaj, propagowanie prawdziwego – pozytywnego – wizerunku tej kultury jako całości i jej wartości w dobie komercji jest uzasadnione, ale zarazem bardzo trudne.

Może dlatego, że my Polacy jako naród jesteśmy podzieleni i posiadamy cechy, które w tworzeniu kultury hip hop i jej idei nie pomagają, a mianowicie nieuzasadnioną zazdrość i nienawiść.

Dlatego powstała książka Polski hip hop posiada wiele twarzy(wydanie trzecie, Poligraf), która jest dedykowana dla wszystkich pragnących wyjść z obszaru stereotypów i dowiedzieć się czegoś więcej o prawdziwych założeniach i początkach historii polskiej kultury hip hop.

O książce

Książka Polski hip hop posiada wiele twarzy została napisana i wydana z myślą o indywidualistach czyli osobach, dla których liczą się konkretne fakty na temat kultury hip hop i jej prawdziwej historii w Polsce. Bez znajomości tego mówienie o sobie: „jestem hip hop” lub tworzenie polskiego hip hopu, jak powiedział Liroy, jest drętwe.

Książkę napisaliśmy bez ciśnienia na lans, bo po tylu latach nie musimy nic udowadniać, lecz z myślą o wszystkich, którzy tak jak my kochają hip hop jako subkulturę i wiedzą, że zawsze najciekawsza jest prawda.

Jak stwierdzili czytelnicy:

 Książka obala wiele stereotypów na temat tej kultury. Każdy kto uważa, że uczestniczy w kulturze hip hop, każdy kto jest fanem prawdziwego hip hopu oraz każdy kto chce dowiedzieć się czym jest prawdziwy hip hop powinien tą książkę posiadać i przeczytać nawet kilka razy, ponieważ w momencie jej wydania stała się ona klasykiem.

Ukazała się również ciekawa recenzja książki, autorstwa Juliana Strzałkowskiego (www.artpapier.com), która jest dostępna tutaj:

Polski hip hop posiada wiele twarzy udowadnia, że można pisać o kulturze hip hop nie językiem akademickim, bo hip hop tego nie potrzebuje, ale fajnym językiem podwórkowym, który utrzymuje zamierzony uliczny klimat, docierając do wielu ludzi. Bezprecedensowy, specyficzny styl i uliczna forma przekazu to główne cele tej publikacji. Wiele osób w tej książce zderzy się z informacjami, o których wcześniej nie miało zielonego pojęcia.

 Co w książce?

Chcemy wyjaśnić, że nie jest to książka biograficzna, ponieważ książkę biograficzną może napisać każdy. Jest to natomiast książka autorska, na początku której przybliżamy nasze biografie, aby czytelnik miał świadomość, że wiedza zawarta w niej pochodzi ze źródła, a nie z kałuży, następnie historię Universal Zulu Nation w Polsce, kolejno potem opisujemy początki kultury hip hop w Polsce czyli lata 80., historię polskiego breakingu (breakdance) oraz jego trzy pierwsze generacje, historię jednej z pierwszych polskich b-girls, zarys historii polskiego graffiti, realia polskiego hip hopu lat 90., historię polskiej muzyki rap i jej transformację, a także jak rodził się polski hiphopowy DJ-ing. Czytelnik dowie się, gdzie naprawdę hip hop ma swoje korzenie i kiedy datuje się jego powstanie, również w Polsce, jaka jest idea, filozofia oraz jakie są zapomniane wartości kultury hip hop jako subkultury ulicznej, na czym polega hiphopowa świadomość, jakie są poszczególne szkoły hip hopu, a także jak po wielu latach istnienia i rozwoju wygląda hip hop na tle innych subkultur.

 Polski hip hop posiada wiele twarzy to pierwsza na świecie książka odsłaniająca ukrywany przez media prawdziwy obraz legendarnej, międzynarodowej, hiphopowej organizacji Universal Zulu Nation, która jako socjalno-religijny gang mający znamiona sekty pod  pretekstem  propagowania pokoju, szacunku, jedności oraz innych wartości stosuje hip hop do rozpowszechniania kontrowersyjnej filozofii islamu na całym świecie, tworząc swoje oddziały w różnych krajach.

Niniejsza publikacja porusza wiele innych zagadnień i zawiera refleksje na tematy związane z kulturą hip hop. To polska hiphopowa świadomość, która poprzez swoją treść bezdyskusyjnie zapisuje fundamentalną część historii polskiego hip hopu. Siłą tego niezależnego wydania jest potężna dawka niepublikowanej wcześniej wiedzy bez cenzury, opartej na faktach, których nie ma w innych tego typu drukowanych źródłach, a nawet w internecie.

Spis treści                                                           

1. Wprowadzenie
2. O czym tu mowa i kto dobrał słowa?
3. Kim jesteśmy?
4. Historia Universal Zulu Nation w Polsce
5. Hip hop – nasza walka
6. Początki w Polsce – lata 80.
7. Breakdance
8. Jedna z pierwszych prawdziwych polskich b-girls
9. Następne pokolenia – lata 90.
10. Polski obraz graffiti
11. Polski rap
12. Hiphopowy DJ Maestro
13. Poprawka na hip hop
14. Polski hip hop jako subkultura
15. Trochę lukru i trochę gówna
16. Podziękowania
                                                      Bonus
17. Puzzle dla wariatów, czyli Universal Zulu Nation – fakty

Bonus w książce

Książka zawiera CD album Zibbster „90′ Baby”. Zibbster to raper, który na swoim debiutanckim albumie oferuje nam 18 utworów nagranych z doborową ekipą raperów z prawdziwego zdarzenia, w języku polskim i języku angielskim w specyficznym klimacie najlepszego okresu w muzyce rap lat 90. czyli okresu golden age, gdy Zibbster przyszedł wówczas na świat. Stąd też pomysł na tytuł i okładkę płyty.

Tracklista:

  1. 90’s baby (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  2. Born to perform (deki BDZ, prod. Street Sound)
  3. Zibbnotyze (prod. 3KG)
  4. Rekonesans (feat. ASK Squad, Łazor, Yeedraz, deki Laik killa, prod. BDZ)
  5. Sick’n’tired (feat. RAW BD, deki Laik killa, prod. Street Sound)
  6. 24/7 (deki BDZ, prod. Kadaf)
  7. Brigin’ it back (feat. Lipson, Yeedraz, deki Laik killa, prod. BDZ)
  8. One love (feat. Aerte, Kozioł T2T, deki BDZ, prod. Crackhouse)
  9. Magic beatbox
  10. Come on (feat. Michalyna, prod. Crackhouse)
  11. Weed i hip – hop (feat. Lipson, prod Zbij Gniew)
  12. Świadomość (feat. Liper, Prazy, Zaho, prod. Street Sound)
  13. Erotyk 2 (deki & prod. BDZ)
  14. Rap’n’roll (feat. Kozioł T2T, gitara Divix, prod. CrackHouse)
  15. Knockout (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  16. Mind your business (deki Laik killa, prod Sadzik)
  17. Życie z wariatami (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  18. Outro-post scriptum (gitara & prod. Michalyna)

Życzymy miłej lektury – Sadi & Graff

Hirek Wrona: Warto mieć wiedzę o pionierach i legendach hip hopu. Nie tylko po to by móc za jakiś czas opowiadać o tym swoim dzieciom, ale przede wszystkim by być świadomym potężnej pozycji tej kultury pod koniec XX wieku i w pierwszych dekadach XXI wieku.

Druh Sławek: Sadi i Graff wznosili polską scenę hip hop oraz na niej występowali. W tej książce odsłaniają nieznane postronnemu obserwatorowi kultury hip hop, kulisy wielu lokalnych jak i światowych zdarzeń. Lektura obowiązkowa!

Dziurawe Sample: W dobie wirtualnej próżności, ta książka powala na kolana.

NIE PRZEGAP MOŻLIWOŚCI BYCIA UŚWIADOMIONYM I POZNAJ NIEKOMERCYJNĄ HISTORIĘ KULTURY HIP HOP W POLSCE.