O książce

KSIĄŻKA

POLSKI HIP HOP POSIADA WIELE TWARZY

CZYLI NIEKOMERCYJNA HISTORIA KULTURY HIP HOP W POLSCE

EDYCJA TRZECIA, LIMITOWANA 1000 EGZ. ZAWIERA ALBUM CD ZIBBSTER „90’s Baby”. OKŁADKA TWARDA Z LAKIEREM WYBIÓRCZYM, 448 STRON, WYDAWCA POLIGRAF.

Od Autorów

Drodzy internauci.

Mamy zaszczyt oddać w wasze ręce książkę Polski hip hop posiada wiele twarzy (wydanie trzecie, rozszerzone, format A5, 448 stron, oprawa twarda, wydawca Poligraf). Zanim jednak sięgniecie po książkę, chcemy przedstawić wam pewne kluczowe fakty.

Kultura hip hop w Polsce – zapomniana epoka 1983-2003

Narodziny kultury hip hop w Polsce to lata 1983/1984 gdy pojawiła się pierwsza generacja reprezentowana przez pionierów między innymi takich jak: b-boy Janusz „Eddie” Markiewicz (Nowa Ruda/Kłodzko), b-boy Leszek Ciesielski (Szczecin), b-boy Maciej Królikowski (Białystok), b-boy Piotr „Sadi” Sadowski (Wisła), b-boy Jerzy „Ramo/Juras” Jeżek (Gniezno), b-girl Violeta Szymczak (Gniezno), b-girl Beata Sztuba (Poznań), b-boy Robert „Miciu” Nieznański (Włocławek), b-boy Artur „Bafy” Goliszek i b-boy Andrzej „Graff” Graff (obydwoje z Jastrzębia Zdroju) i innych ludzi, którzy wówczas bezdyskusyjnie zapoczątkowali hip hop w różnych regionach naszego kraju.

W 1984 roku w telewizyjnym programie Jarmark, Krzysztof Szewczyk pokazał teledysk grupy Break Machine z utworem Street Dance oraz teledysk grupy Rock Steady Crew z utworem Up Rock co sprawiło, że breaking (breakdance), amerykański rap i electro funk stały się wówczas polskim ulicznym fenomenem. B-boys i b-girls tańczyli na ulicach i w nocnych klubach. Polskie środowisko break boys (b-boys) i break girls (break girls) jako pierwsze wytyczało kierunek w polskiej kulturze hip hop przez kilkanaście lat od początku lat 80., angażując się w DJ-ing oraz rapując utwory swoich amerykańskich idoli.

W 1985 roku odbyły się pierwsze komunistyczne Mistrzostwa Polski breakdance w Piotrkowie Trybunalskim, które były zorganizowane na zasadzie zamkniętej współpracy Domów Kultury z różnych miast. Turnieje te miały swój komunistyczny cykl do 1989 roku, podczas którego jurorzy turnieju nie mieli pojęcia co to jest hip hop i byli ubrani w garnitury, a w ich wypowiedziach był słyszalny specyficzny komunistyczny sposób wypowiedzi rodem z Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu z końca lat 70.

W 1986 roku oprócz wspomnianych pionierów, którzy działali w subkulturowych środowiskach promując kulturę hip hop i jej idee, działały już takie breakowe grupy jak Breaking Boys (Białystok), Flash Boys (Gniezno), Be Bop (Szczecin), Danger Bodies (Poznań), w której była pierwsza b-girl w Poznaniu – Beata Sztuba, Bronx Rock Robot (Jastrzębie Zdrój), w której była pierwsza b-girl na Śląsku – Estera Graff. Na kieleckich ulicach działał Liroy (Kielce) i b-boy Baton (Kielce) balansując wówczas pomiędzy breakingiem, a rapem.

W 1987 roku b-boy/grafficiarz Graff znany wówczas również jako writer Almo (Jastrzębie Zdrój) namalował swoje pierwsze graffiti, które uznaje się za jedne z pierwszych w Polsce. Mniej więcej w tym samym roku zaczęły pojawiać się pierwsze napisy i tagi w Szczecinie i Warszawie. W 1987 roku powstała również breakowa grupa B.B. Rap (Szczecin) oraz grupa Scrap Beat (Włocławek).

W latach 1987/1988 pojawiła się grupa Deuter z jednym rap utworem Nie ma ciszy w bloku oraz grupa Voo Voo, ale były to bardziej przygody i eksperymenty muzyczne niż poważny nurt z nadzieją  rozwój.

W 1988 roku w komunistycznej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej gdzie nadal wszystko było zabronione, Sadi (Wisła) zaprezentował breaking na teatralnej scenie, na Ogólnopolskim Artystycznym Festiwalu Zespołów Amatorskich Wojsk Ochrony Pogranicza w Nowym Sączu, otrzymując wówczas propozycję współpracy od zawodowego artystycznego zespołu „Granica” z Warszawy, co w tamtych czasach było wielkim wyróżnieniem.

W 1989 roku powstała breakowa grupa Top Toys (Koszalin). W tym samym roku za sprawą Yo! MTV Raps na pirackich kasetach VHS, które poprzez różne źródła docierały do polskiego subkulturowego środowiska hip hop, amerykański rap zaczął być jeszcze bardziej popularny, a także zaczął być bardziej dostępny na polskich pirackich kasetach audio, które można było kupić w komisach, na ulicznych stoiskach u tak zwanych kaseciarzy i na czarnym rynku, gdzie zdarzały się oryginalne amerykańskie produkcje rap wydane na winylach i kasetach audio. Fakt ten przyczynił się do tego, że pod koniec lat 80., ludzie zaczęli jeszcze bardziej słuchać amerykański rap. Miało to wpływ na powstawanie niedługim czasie pierwszych polskich rapowych grup, które w warunkach domowych nagrywały swoje demówki i nielegale na kasetach audio.

Na przełomie lat 1989/1990 jedną z takich osób okazał się DJ Bruno (Świnoujście), który prawdopodobnie jako jeden z pierwszych w tym regionie zaczął puszczać w dyskotekach swoje rap mixtape’y rapując zza konsolety didżeja w języku polskim i angielskim.

W 1991 roku powstała grupa Trials (Warszawa), która nie wiadomo czy nie zapoczątkowała warszawską scenę rap, a wspomniany DJ Bruno (Świnoujście) wydał swój pierwszy mixtape Move On na kasecie audio.

W 1992 roku w województwie dolno-śląskim zaczęli działać tacy ludzie jak b-boy Domel (Dzierżoniów), który był również znany jako DJ Domel oraz b-boy Decó (Świdnica), który kilka lat później założył ekipę Heart Attack Squad, z której wywodziła się breakowa grupa Stylowa Spółka Społem. W tym samym roku ukazała się pierwsza płyta Liroya East On Da Mic wyłącznie na kasetach audio, a nie na CD, znanego wówczas jako P.M. Cool Lee.

W 1993 roku Liroy zorganizował Rapmanię w Kielcach, na którą przybyło około 1000 osób reprezentujących subkulturowe środowisko hip hop. Impreza ta pomimo swojej nazwy była wydarzeniem, gdzie były widoczne również inne elementy kultury hip hop takie jak breaking i graffiti. W tym samym roku w województwie zachodnio-pomorskim powstała breakowa grupa Broken Steps (Szczecin).

W 1993 roku pomimo ciągłego rozwoju kultury hip hop w środowisku subkulturowym, polskie media nadal nie miały pojęcia co to jest rap i nie miały również pojęcia co to jest hip hop twierdząc, że skoro w polskim radiu nie można usłyszeć amerykańskiego rapu to znaczy, że w Polsce nikt nie zna tego nurtu muzycznego i nie wie co to jest hip hop. W warszawskim radiu Kolor, w audycji Kolor Szok pojawiła się Bogna Świątkowska, która  zrobiła spoko rzecz w mentalnie zakręconych czasach i w mentalnie zakręconym zakątku świata jakim była wówczas Polska. Bogna Świątkowska zaczęła puszczać tam amerykański rap z płyt pożyczonych od swoich znajomych. Do Bogny Świątkowskiej dołączył DJ 600 VOLT (Warszawa).

Na przełomie 1994/1995 działali już tacy didżeje jak DJ Krime i DJ Feel X oraz powstała grupa Snuz (Szczecin). Podczas gdy rodziła się trzecia generacja polskiego breakingu, grupa Broken Steps (Szczecin) wystąpiła gościnnie na Battle of The Year, a b-boy Graff (Jastrzębie Zdrój/Zabrze) jako jedyny reprezentował Polskę na międzynarodowym turnieju breakdance i electric boogie w Czechach, gdzie zajął pierwsze miejsce w kategorii electric boogie i trzecie miejsce w kategorii breakdance. Impreza trwała dwa dni i wzięło w niej udział około 80 uczestników między innymi z Czech, Słowacji, Węgier, Austrii i oczywiście z Polski.

W 1995 roku polskie graffiti było już reprezentowane przez takich grafficiarzy jak: X-Man i Djmb (Szczecin), Szejn i Kers (Koszalin), DS 1 i FAC Crews (Zielona Góra), Roite i Bajo (Wrocław), Aim i Dark (Poznań), Special i Bitch (Gdańsk), Aids (Bydgoszcz), Mat i Reno (Lublin), Arp i Skem (Radom), Delishez i Likko (Rzeszów), Phick i Leti (Olsztyn), Roball i Drux (Białystok), Sedr (Inowrocław), LOTY Crew (Łódź) i wielu innych.

W latach 1995-1997 roku zaczęły pojawiać kolejne polskie rap albumy miedzy innymi takie jak album Liroya – Alboom, album grupy Wzgórze Ya-Pa 3 – Wzgórze Ya-Pa 3, album Księga Tajemnicza. Prolog grupy Kaliber 44 oraz album Slums Attack grupy Slums Attack. Warto tutaj wymienić również takich rapowych graczy, których materiał muzyczny wydany wyłącznie na kasetach audio w latach 1995-1997 jest godny podziwu. A są nimi: S.E. Sekator, Say Truthz, For Yohlazz, Mad Rappaz, Syndicate Dogss, Cathedral Hill, Stona BMS, Born Juices, The Killer Posses, Da Blaze, Boyz In Tha Hood, M.F. Hools, Tuwandal, Banita.

W 1996 roku pojawił się DJ Twister (Szczecin).

W 1997 roku w Warszawie odbyła się impreza Rap Day 97, gdzie wystąpiła amerykańska rap grupa Run D.M.C. oraz nasze lokalne breakowe grupy takie jak Broken Steps (Szczecin) oraz Scrap Beat (Włocławek).

W latach 1997-1999 czyli po pierwszej fali polskiego rapu, która nadeszła w latach 1993–1995, oraz okresie 1995–1997, kiedy pojawiły się pierwsze polskojęzyczne albumy rap, zaczęła być zauważalna druga generacja tego nurtu w kraju nad Wisłą. Był to czas lirycznej i muzycznej modernizacji. Na przykład druga generacja to: Zip Skład (Warszawa), V.E.T.O. (Kielce), Gano i Jajonasz (Katowice), Paktofonika (Mikołów), WWO (Warszawa), K.A.S.T.A. Skład (Wrocław), Grammatik (Warszawa), Płomień 81 (Warszawa), Warszawski Deszcz (Warszawa), Fenomen (Warszawa), Stare Miasto (Warszawa) i wielu, wielu innych. Dzięki ich pasji i zaangażowaniu polski rap w drugiej połowie lat 90. jeszcze bardziej się umacniał i był ciągle modernizowany.

W drugiej połowie lat 90. nadeszli potomkowie pierwszej i drugiej generacji polskiego breakingu czyli trzecia generacja. Niektóre ekipy, które wówczas się pojawiły to: Azizi Hustlazz (Rybnik), South Beats Crew (Żory), Ready To Battle (Bydgoszcz), Heart Attack Squad (Świdnica) – ekipa znana później jako Stylowa Spółka Społem, Street Boys (Rybnik), B-Boys Crew (Bielsko-Biała), Gold Street Boys (Kołobrzeg), Dynamic Squad/Crazy Squad (Włocławek), Fanatic Style (Kędzierzyn Koźle), Gravity Zero Crew (Bielsko-Biała), Broken Glass 2 (Kielce), Kosmo City Crew (Poznań), Nontoper Mielonka (Gniezno), Dynamic Steps Crew (Łódź), Fire Squad (Konin), North Side Breakers (Koszalin), Movin Life Style (Rybnik), Of Fensi (Gniezno), Street Boys (Rybnik), United Style (Szczecin), Sonic Squad (Mogilno), ABC (Gdańsk), NASA (Koszalin) i wiele innych, dzięki którym polski breaking się odrodził.

Na przełomie 1997/1998 oprócz istniejącego już skatowego magazynu Ślizg, ukazały się pierwsze polskie czasopisma w pełni poświęcone muzyce rap i kulturze hip hop, a mianowicie zamknięty hermetycznie Klan z Warszawy oraz totalnie otwarty na współpracę Hip Hop Magazyn z Częstochowy.

W 1998 roku gdy zaczęło rodzić się polskie komercyjno-medialne środowisko hip hop (rap) czyli dziennikarze i redaktorzy, którzy żyli w przekonaniu, że hip hop w Polsce miał swój początek w tym środowisku i został zapoczątkowany przez polską muzykę rap, to my – Sadi i Graff – jako pierwsi Polacy stanęliśmy wówczas w szeregach najstarszej, największej i najbardziej szanowanej hiphopowej organizacji  na świecie na tamte czasy – Universal Zulu Nation z siedzibą w Nowym Jorku, w dzielnicy Bronx – co w Polsce w środowisku hip hop było osiągnięciem najwyższego levelu. Tym samym zapoczątkowaliśmy Universal Zulu Nation w Polsce  z siedzibą w Wiśle, w Zabrzu, a następnie w Rudzie Śląskiej.

W 1999 roku grupa Parafun wydała album Jedna siła, jeden cel, natomiast w Wiśle (województwo śląskie) odbyła się pierwsza impreza hip hop w Polsce zorganizowana pod szyldem Universal Zulu Nation: Zulu Style – Hip Hop Style obejmująca wszystkie elementy kultury hip hop. Pomimo, że impreza została zorganizowana bez udziału mediów i patronów medialnych czyli wówczas tylko tematycznych gazet (internet nie istniał), to na imprezę przybyło około 1000 osób. Byli tam tacy artyści jak grafficiarz/DJ Spike (Warszawa), Jajonasz (Katowice), DJ Anioł (Katowice), b-boy Decó i grupa Heart Attack Squad (Świdnica), breakowa grupa South Beats Crew (Żory) i wiele innych ciekawych ludzi.

W 2000 roku w Wiśle odbyła się impreza Breakers Revenge 2000, w której brało udział między innymi 20 breakowych składów z całego kraju. Można było tam spotkać takie legendy jak Broken Steps (Szczecin), Ready to Battle (Włocławek), Heart Attack Squad (Świdnica), b-boy Bartazz i grupa Broken Glass II (Kielce), South Beats Crew (Żory), DJ Spike (Warszawa), DJ Domel (Dzierżoniów), Jajonasz i Gano (Katowice), Grammatik (Warszawa) i wielu innych fajnych ludzi.

W latach 2000, 2001, 2002 w Mogilnie miał miejsce cykl znaczących imprez No Drugs zorganizowanych  przez b-boy’a Rene One i jego ekipę Sonic Squad (Mogilno).

W 2001 roku Hirek Wrona był pomysłodawcą, organizatorem i prowadzącym cykl corocznych rapowych koncertów Hip Hop Opole, które odbyły się w Opolu również w latach 2002, 2003 i 2004.

W 2002 roku w Szczecinie odbyła się pierwsza edycja Battle of The Year East Europe.

W tym samym roku w Wiśle (województwo śląskie) miała miejsce 19 Rocznica Kultury Hip Hop w Polsce jako hip hop jam zorganizowana przez nas – Sadiego i Graffa. Impreza odbyła się z udziałem takich artystów jak DJ Kostek, DJ Eprom (Jastrzębie Zdrój), grafficiarz/b-boy Nestor Nemes (Ruda Śląska), b-boy Jezus i b-boy Koza (Mogilno), b-boy electro Sulwa (Gryfice), b-boy Decó (Swidnica/Kraków) i wielu innych.

W 2003 roku b-boy/grafficiarz Nestor Nemes (Ruda Śląska) był organizatorem dwóch kultowych hip hop jamów na Śląsku, które były kolejną inspiracją dla rozwoju kultury hip hop na Śląsku jako subkultury. Na imprezie byli przedstawiciele środowiska hip hop z regionu Śląska i reprezentanci Niemiec, oraz jedna z pierwszych aktywistek kultury hip hop na terenie Śląska – Efere Uno (Żory).

W 2004 roku polskie media zaczęły stopniowo odwracać się od hip hopu. I to był koniec pewnej epoki, o której opowiada książka Polski hip hop posiada wiele twarzy.

Początek lat milenijnych

W latach bez internetu, gdy główną formą przekazywania informacji były gazety, jest oczywiste, że bez ich udziału, ludzie nie wiedzieliby o istnieniu danego artysty lub wydarzenia. Jednak na początku lat milenijnych wszystko wywróciło się do góry nogami, a mianowicie powstały błędne synonimy terminów „hip hop” i „rap”, które zostały wykorzystane przez komercyjne media kosztem nieświadomości społeczeństwa. Media uznały i zaczęły promować je jako ten sam termin co było i jest totalnym nieporozumieniem.

Na początku lat milenijnych w wyniku wymieszania terminów „hip hop” i „rap”, w polskim komercyjno-medialnym środowisku hip hop (rap) Bogna Świątkowska została okrzyknięta „Matką Chrzestną polskiego hip hopu”, ponieważ media stwierdziły, że przyczyniła się ona do powstania kultury hip hop w Polsce i miała wpływ na pionierów polskiego hip hopu. Jednak przez wielu ludzi, którzy głęboko oddychali hip hopem od wielu lat w kręgach polskiego subkulturowego środowiska hip hop, postać Bogny poprzez jej medialny tytuł, zaczęła być kojarzona z marionetką w rękach komercyjnych mediów i z celebrytką. Wracając do początków kultury hip hop w Polsce czyli lat 1983/1984, gdy Krzysztof Szewczyk jako pierwszy dziennikarz pokazał amerykański hip hop w polskiej komunistycznej telewizji, to polskie media jakoś nie okrzyknęły go wówczas „Ojcem Chrzestnym polskiego hip hopu”.

Popkillery 2019

W 2019 roku miało miejsce wydarzenie poświęcone polskiej kulturze hip hop, a mianowicie Popkillery 2019, podczas którego zostały wręczone nagrody przez kolegów dla kolegów wewnątrz medialno-komercyjnego środowiska i od razu wpadka. Złoty Popkiller przypadł Bognie Świątkowskiej, którą środowisko medialno-komercyjne ponownie określiło „Matką Chrzestną polskiego hip hopu”. Jak poinformowały tematyczne portale, według wiedzy środowiska medialno-komercyjnego, nagroda dotyczyła między innymi całokształtu dokonań Bogny Świątkowskiej na rzecz kultury hip hop oraz przyczynienia się Bogny Świątkowskiej do powstania kultury hip hop w Polsce i jej wpływu na pionierów polskiego hip hopu.

Świadomość

W celu przywrócenia świadomości wszystkich zainteresowanych tematem, informujemy, że Bogna Świątkowska  i audycja Kolor Szok nie były nawet ogniwem, dzięki któremu ludzie w Polsce zaczęli słuchać amerykańską muzykę rap, co przez wiele lat było rozpowszechniane przez wielu medialnych ludzi. Audycja Kolor Szok nie przyczyniła się również do powstania kultury hip hop w Polsce oraz w żadnym wypadku nie miała wpływu na pionierów polskiego hip hopu, co przez wiele lat również było rozpowszechniane przez wielu medialnych ludzi. Oczywiście Audycja Kolor Szok przyczyniła się do popularności amerykańskiej muzyki rap w warszawskim radiu Kolor, które było tylko radiem lokalnym, a nie radiem ogólnopolskim. Dlatego poprawka jest taka, że Audycja Kolor Szok przybliżyła muzykę rap tylko słuchaczom tej audycji, co miało miejsce w latach 1993-1997, którzy dzięki Bognie Świątkowskiej nie zostali fanami disco polo, ale nie przyczyniła się ona do tego, że ludzie zaczęli właśnie wtedy słuchać amerykańskiej muzyki rap całej Polsce, bo amerykański rap słuchało wielu ludzi już od początku lat 80. Audycja Kolor Szok i Bogna Świątkowska miała natomiast wpływ na powstanie niektórych artystów warszawskiej sceny rap, ale nie miała wpływu na powstanie ogólnopolskiej sceny rap, a tym bardziej nie miała wpływu na powstanie ogólnopolskiej sceny hip hop, a to są dwie różne „piosenki”. Dlatego środowisko komercyjno-medialne i jego nagrody przyznawane wewnątrz tego środowiska są często postrzegane przez subkulturowe środowisko hip hop jako coś w rodzaju betlejemskiej szopki z kukiełkami.

Należy pamiętać, że hip hop to nie tylko rap, ale subkultura i narodziła się ona w Polsce na początku lat 80., a cały jej rozwój trwał kilkanaście lat. Dopiero później pojawiło się komercyjno-medialne środowisko rap (nie hip hop), które zaczęło utrzymywać własną wersję historii kultury hip hop w Polsce, co z perspektywy czasu wydaje się śmieszne.

Wszyscy jesteśmy hip hop

Piszemy o tym z pewnym naciskiem, ponieważ jeżeli traktujemy polski hip hop poważnie, to warto utrzymać chronologię i wiarygodność faktów i pewnych wydarzeń oraz sprecyzować je. To wszystko powinno mieć wpływ na obraz historii kultury hip hop w Polsce jako całości. Jeżeli wszyscy jesteśmy hip hop, to niech historia kultury hip hop w Polsce będzie wiarygodna. Niech zaczyna się od początku, a nie od jakiegoś okresu wyciętego z całości. Niestety wielu obecnych przedstawicieli polskiego internetowego dziennikarstwa dotyczącego kultury hip hop nie chce pogodzić się z tymi faktami, ponieważ dla nich hip hop to tylko rap.

Polska kultura hip hop dzieli się na dwa środowiska:

  1. Środowisko subkulturowe mające swój początek w 1983 roku. Środowisko subkulturowe to didżeje, b-boys, b-girls, raperzy, artyści graffiti, dla których hip hop to pasja wyrażana poprzez: DJ-ing, Breaking, Rap, Graffiti oraz rozpowszechnianie idei wewnątrz środowiska niezbędnych do utrzymania hip hopu jako subkultury bez potrzeby otrzymywania nagród. Środowisko subkulturowe to większość polskiej sceny hip hop.
  2. Środowisko komercyjno-medialne mające swój początek w 1997 roku. Środowisko komercyjno-medialne to przede wszystkim raperzy, dziennikarze, redaktorzy itp.  Środowisko komercyjno-medialne traktuje termin „hip hop” wyłącznie biznesowo. Liczy się tylko rap, promocja, duża sprzedaż i profity, a na końcu rozdanie nagród. Środowisko komercyjno-medialne to mniejszość polskiej sceny hip hop.

Wkład w kulturę hip hop

Wkład w kulturę hip hop bez względu na to czy jest to środowisko subkulturowe czy środowisko komercyjno-medialne jest zawsze taki sam. Jednak nie wszystkie elementy kultury hip hop mają te same możliwości promocji. Jak wiadomo sztuki graffiti, tańca, DJ-ingu nie można promować i sprzedawać w taki sam sposób jak sprzedaje się muzykę rap. Dlatego zawsze łatwiej i szybciej odbiorcy dowiedzą się o dokonaniach komercyjnego rapera czy dziennikarza niż równie aktywnego przedstawiciela środowiska  subkulturowego, którym może być aktywista, również dziennikarz, b-boy, b-girl, organizator imprez, artysta graffiti, raper, didżej itp.

Polski rap po latach

Słuchając kiedyś pierwszych grup rapowych z amerykańskiej „planety” nie wszyscy mieli pojęcie, o czym kolesie na drugiej półkuli ziemskiej nawijają, a mimo to był rytm, rap, scratching, breaking, graffiti i niepowtarzalny, super subkulturowy klimat, który sam wskakiwał czyli to „coś”.

Obecnie większość ludzi wie o czym każdy rapuje, czy to ksiądz po polsku o pedofilii w kościele na peryferiach Wschodniej Europy, czy amerykański, jęczący raper o podziałach rasowych, narkotykach, dziwkach i o syfie jakim do dzisiaj kipi kochany New York, New York w Ju Es Ej. No i co z tego? Jak i tak bezbarwne produkcje zalały cały świat i jeden „Avatar” naśladuje drugiego i trzeciego wmawiając sobie i innym, że jego muzyczny materiał jest naprawdę „hiphopowy” i naprawdę „bardzo dobry”.

Patrząc na obecny polski rap ma się dziwne wrażenie. A mianowicie takie, że gdyby niektórzy polscy raperzy nawijali w jakimkolwiek innym języku, to nasze odczucia byłyby takie same i zadawalibyśmy sobie i innym to samo pytanie: po co produkować taki chłam, takie dno? Przecież nie chodzi o chłam tylko o to „coś”. W tym przypadku o przyciągającą ekspresję i przekaz artysty, a nie w wielu przypadkach o patologiczną napinkę przed kamerą czy na scenie, mającą swoje korzenie w zaszczanej bramie.

Dorastaliśmy na ulicach

Dorastaliśmy na ulicach i blokowiskach, spędzając tam prawie cały dzień i wiemy jak jest. Byliśmy podwórkowymi chłopakami, których lokalny komisariat znał bardzo dobrze. Jednak, gdy w naszym życiu pojawiła się kultura hip hop, to wówczas dla nas i wszystkich innych stojących w tej „zaszczanej bramie” była ona (kultura hip hop) ogromną alternatywą, a przede wszystkim sztuką, a nie tandetą. Prezentując hip hop wszędzie, gdziekolwiek było to możliwe, nie przenosiliśmy tej patologicznej napinki z bramy na hiphopową scenę. Bo nie o to chodziło. A teraz jest odwrotnie. W wielu przypadkach, zniknął gdzieś ten niepowtarzalny spirit hip hopu, właśnie to „coś”.

Łapka w górę lub łapka w dół

Liczy się tylko łapka w górę lub łapka w dół. Muza zrobiona na smartfonie, a teledysk nakręcony kamerką w domowej kuchni lub przedpokoju. Dosłownie Hollywood. Śmietnik w głowie stworzył internetową modę na wysyp wirtualnych tego typu tandetnych wideo klipów. Ludzie zapomnieli, że wyznacznikiem prawdziwego artysty/rapera jest jego dorobek artystyczny w postaci wydanych albumów w formie fizycznej płyty CD lub płyty winylowej, a nie liczba wyświetleń wirtualnych, w większości tandetnych klipów, które w co drugim przypadku nie oferują nic, i za chwilę już nikt nie będzie o nich pamiętał. Nie mówiąc już o rapujących youtuberach.

Polski hip hop po latach

Obecne polskie środowisko hip hop, które w sieci puszy się i napina, jest niestety słabo rozwinięte edukacyjnie jeżeli chodzi o znajomość historii kultury hip hop w Polsce. Identycznie wygląda to od strony ideologicznej. Kiedyś w czasach bez internetu jak dwie osoby ze środowiska hip hop spotkały się to było to wielkie wydarzenie. Wówczas każdy dbał o kontakt, bo ludzie chcieli się jednoczyć poprzez hip hop jako subkulturę bazując na pewnych ważnych ideach, które były alternatywą między innymi dla polskiej patologii.

Obecnie w dobie ogólnodostępnego internetu gdzie bez problemu można realizować te cele jest odwrotnie, bo hip hop sam w sobie i media internetowe w wielu sytuacjach niestety promują patologię jako polski hip hop. Wiele osób pomimo tego, że próbuje tłumaczyć innym co to jest hip hop, i jaka jest jego idea, wymyśla zmutowane definicje takich terminów jak Old School, New School, True School, ale i tak wielu z nich do końca nie wie co to jest. Z drugiej strony te same osoby rozpowszechniają bezużyteczną wspomnianą patologiczną papkę czyli agresję, brak szacunku, ekstremalny hejt, samolans, co stało się priorytetem dla większości polskiego środowiska hip hop w sieci i poza siecią. Jakby bez tego nie dało się ogarnąć kultury hip hop.

Imprezy/koncerty

Dzisiejsze koncerty hip hop oraz imprezy hip hop prawie wszystkie mają w nazwie zawarty termin „hip hop” jako przyciągające słowo „klucz”, a tak naprawdę wiele z tych imprez nie różni się niczym od zwykłego festynu. Kiedyś pomimo tego, że nie było internetu, a plakaty były rozsyłane cygańską pocztą to imprezy hip hop miały duszę. Obecnie w wielu przypadkach to nie są hiphopowe imprezy, ale imprezy zombie i inne festyny z okazji dnia miasta X, gdzie na scenie raperzy robią tandetę dla dzieci z balonami, dla pijanych dresów i różowych panienek w białych kozaczkach w miesiącu Lipcu, bo przecież chodzi o sprzedaż ciepłego piwa w plastikowych kuflach, a nie o hip hop. Taka prawda.

I co dalej?

Dopóki to się nie zmieni, tłumaczenie ludziom co to jest prawdziwy hip hop mija się z celem. Jeżeli ludzie mają mózgi z betonu, to nie ma sensu tam pukać czy walić młotem, bo i tak tego betonu nie rozwalisz.

Tylko nieliczni robią wszystko, aby prawdziwa kultura hip hop i jej założenia istniały. Jest tak, ponieważ tylko nieliczni nie pozostają wobec niej obojętni.

Gdy obserwuje się hip hop wczoraj i dzisiaj, propagowanie prawdziwego – pozytywnego – wizerunku tej kultury jako całości i jej wartości w dobie komercji jest uzasadnione, ale zarazem bardzo trudne.

Może dlatego, że my Polacy jako naród jesteśmy podzieleni i posiadamy cechy, które w tworzeniu kultury hip hop i jej idei nie pomagają, a mianowicie nieuzasadnioną zazdrość i nienawiść. Dlatego powstała książka Polski hip hop posiada wiele twarzy (wydanie trzecie, Poligraf), która jest dedykowana dla wszystkich pragnących wyjść z obszaru stereotypów i dowiedzieć się czegoś więcej o prawdziwych założeniach i początkach historii polskiej kultury hip hop.

O książce

Książka Polski hip hop posiada wiele twarzy została napisana i wydana z myślą o indywidualistach czyli osobach, dla których liczą się konkretne fakty na temat kultury hip hop i jej prawdziwej historii w Polsce. Bez znajomości tego mówienie o sobie: „jestem hip hop” lub tworzenie polskiego hip hopu, jak powiedział Liroy, jest drętwe.

Książkę napisaliśmy bez ciśnienia na lans, bo po tylu latach nie musimy nic udowadniać, lecz z myślą o wszystkich, którzy tak jak my kochają hip hop jako subkulturę i wiedzą, że zawsze najciekawsza jest prawda.

Jak stwierdzili czytelnicy:

 Książka obala wiele stereotypów na temat tej kultury. Każdy kto uważa, że uczestniczy w kulturze hip hop, każdy kto jest fanem prawdziwego hip hopu oraz każdy kto chce dowiedzieć się czym jest prawdziwy hip hop powinien tą książkę posiadać i przeczytać nawet kilka razy, ponieważ w momencie jej wydania stała się ona klasykiem.

Polski hip hop posiada wiele twarzy udowadnia, że można pisać o kulturze hip hop nie językiem akademickim, bo hip hop tego nie potrzebuje, ale fajnym językiem podwórkowym, który utrzymuje zamierzony uliczny klimat, docierając do wielu ludzi. Bezprecedensowy, specyficzny styl i uliczna forma przekazu to główne cele tej publikacji.

Wiele osób w tej książce zderzy się z informacjami, o których wcześniej nie miało zielonego pojęcia.

 Co w książce?

Chcemy wyjaśnić, że nie jest to książka biograficzna, ponieważ taką książkę może napisać każdy. Jest to natomiast książka autorska, na początku której przybliżamy nasze biografie, aby czytelnik miał świadomość, że wiedza zawarta w niej pochodzi ze źródła, a nie z kałuży, następnie historię Universal Zulu Nation w Polsce, kolejno potem opisujemy początki kultury hip hop w Polsce czyli lata 80., historię polskiego breakingu (breakdance) oraz jego trzy pierwsze generacje, historię jednej z pierwszych polskich b-girls, zarys historii polskiego graffiti, realia polskiego hip hopu lat 90., historię polskiej muzyki rap i jej transformację, a także jak rodził się polski hiphopowy DJ-ing. Czytelnik dowie się, gdzie naprawdę hip hop ma swoje korzenie i kiedy datuje się jego powstanie, również w Polsce, jaka jest idea, filozofia oraz jakie są zapomniane wartości kultury hip hop jako subkultury ulicznej, na czym polega hiphopowa świadomość, jakie są poszczególne szkoły hip hopu, a także jak po wielu latach istnienia i rozwoju wygląda hip hop na tle innych subkultur.

 Polski hip hop posiada wiele twarzy to pierwsza na świecie książka odsłaniająca ukrywany przez media prawdziwy obraz legendarnej, międzynarodowej, hiphopowej organizacji Universal Zulu Nation, która jako socjalno-religijny gang mający znamiona sekty pod  pretekstem  propagowania pokoju, szacunku, jedności oraz innych wartości stosuje hip hop do rozpowszechniania kontrowersyjnej filozofii islamu na całym świecie, tworząc swoje oddziały w różnych krajach.

Niniejsza publikacja porusza wiele innych zagadnień i zawiera refleksje na tematy związane z kulturą hip hop. To polska hiphopowa świadomość, która poprzez swoją treść bezdyskusyjnie zapisuje fundamentalną część historii polskiego hip hopu. Siłą tego niezależnego wydania jest potężna dawka niepublikowanej wcześniej wiedzy bez cenzury, opartej na faktach, których nie ma w innych tego typu drukowanych źródłach, a nawet w internecie.

Spis treści                                                           

1. Wprowadzenie
2. O czym tu mowa i kto dobrał słowa?
3. Kim jesteśmy?
4. Historia Universal Zulu Nation w Polsce
5. Hip hop – nasza walka
6. Początki w Polsce – lata 80.
7. Breakdance
8. Jedna z pierwszych prawdziwych polskich b-girls
9. Następne pokolenia – lata 90.
10. Polski obraz graffiti
11. Polski rap
12. Hiphopowy DJ Maestro
13. Poprawka na hip hop
14. Polski hip hop jako subkultura
15. Trochę lukru i trochę gówna
16. Podziękowania
                                                      Bonus
17. Puzzle dla wariatów, czyli Universal Zulu Nation – fakty

Bonus w książce

Książka zawiera CD album Zibbster „90′ Baby”. Zibbster to raper, który na swoim debiutanckim albumie oferuje nam 18 utworów nagranych z doborową ekipą raperów z prawdziwego zdarzenia, w języku polskim i języku angielskim w specyficznym klimacie najlepszego okresu w muzyce rap lat 90. czyli okresu golden age, gdy Zibbster przyszedł wówczas na świat. Stąd też pomysł na tytuł i okładkę płyty.

Tracklista:

  1. 90’s baby (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  2. Born to perform (deki BDZ, prod. Street Sound)
  3. Zibbnotyze (prod. 3KG)
  4. Rekonesans (feat. ASK Squad, Łazor, Yeedraz, deki Laik killa, prod. BDZ)
  5. Sick’n’tired (feat. RAW BD, deki Laik killa, prod. Street Sound)
  6. 24/7 (deki BDZ, prod. Kadaf)
  7. Brigin’ it back (feat. Lipson, Yeedraz, deki Laik killa, prod. BDZ)
  8. One love (feat. Aerte, Kozioł T2T, deki BDZ, prod. Crackhouse)
  9. Magic beatbox
  10. Come on (feat. Michalyna, prod. Crackhouse)
  11. Weed i hip – hop (feat. Lipson, prod Zbij Gniew)
  12. Świadomość (feat. Liper, Prazy, Zaho, prod. Street Sound)
  13. Erotyk 2 (deki & prod. BDZ)
  14. Rap’n’roll (feat. Kozioł T2T, gitara Divix, prod. CrackHouse)
  15. Knockout (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  16. Mind your business (deki Laik killa, prod Sadzik)
  17. Życie z wariatami (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  18. Outro-post scriptum (gitara & prod. Michalyna)

Życzymy miłej lektury – Sadi & Graff

Hirek Wrona: Warto mieć wiedzę o pionierach i legendach hip hopu. Nie tylko po to by móc za jakiś czas opowiadać o tym swoim dzieciom, ale przede wszystkim by być świadomym potężnej pozycji tej kultury pod koniec XX wieku i w pierwszych dekadach XXI wieku.

Druh Sławek: Sadi i Graff wznosili polską scenę hip hop oraz na niej występowali. W tej książce odsłaniają nieznane postronnemu obserwatorowi kultury hip hop, kulisy wielu lokalnych jak i światowych zdarzeń. Lektura obowiązkowa!

Dziurawe Sample: W dobie wirtualnej próżności, ta książka powala na kolana.

NIE PRZEGAP MOŻLIWOŚCI BYCIA UŚWIADOMIONYM I POZNAJ NIEKOMERCYJNĄ HISTORIĘ KULTURY HIP HOP W POLSCE.