Drodzy internauci.

Niniejsza strona jest kluczem do tajemnej komnaty polskiego hip hopu czyli najlepszej książki opisującej początki kultury hip hop w Polsce jaką polski rynek książkowy kiedykolwiek miał możliwość posiadać w swojej ofercie. Książki Polski hip hop posiada wiele twarzy. Zanim sięgniecie po książkę, my autorzy – Sadi i Graff – pragniemy przedstawić wam pewne fakty na temat kultury hip hop w Polsce jako starter przed daniem głównym.

Polski hip hop jako subkultura – lata bez internetu 1983-2003

1983

Kultura hip hop w Polsce narodziła się w 1983 roku. Wówczas pojawiła się pierwsza generacja polskiego hip hopu reprezentowana przez polskich pionierów, która bezdyskusyjnie zapoczątkowała hip hop w różnych regionach naszego kraju.

1983-1993

Wraz z pojawieniem się pierwszej generacji kultury hip hop w Polsce narodziło się polskie subkulturowe środowisko hip hop, dla którego hip hop stał się pasją wyrażaną poprzez poszczególne elementy takie jak: Breaking, Graffiti, DJ-ing, Rap. Ludzie ci zaczęli rozpowszechniać elementy oraz idee kultury hip hop jako niezbędne części do utrzymania hip hopu jako subkultury. Polskie subkulturowe środowisko hip hop, które wówczas powstało, tańczyło breaking na ulicach, rapowało utwory swoich amerykańskich idoli, stawiało pierwsze kroki w sztuce DJ-ingu, natomiast bardziej odważni byli autorami pierwszych tagów i wrzutów graffiti na polskich szarych murach. Wszystko w klimatach peace, unity, respect and having fun.

1993-1996

W połowie lat 90., gdy pierwsza generacja polskiego hip hopu była nadal aktywna propagując oryginalną ideę kultury hip hop: peace, unity, respect and having fun, zaczęła pojawiać się druga generacja polskiej kultury hip hop reprezentowana przez przedstawicieli tak zwanej polskiej nowej szkoły (New School), która pomimo wprowadzania nowych pomysłów do kultury hip hop, podążała w kierunku największej zguby artysty – komercji.

1996/1997

Na przełomie lat 1996/1997 czyli kilkanaście lat po narodzeniu się kultury hip hop w Polsce, pojawiły się pierwsze polskie czasopisma w pełni poświęcone kulturze hip hop. W wyniku tego, zaczęło powstawać polskie komercyjno-medialne środowisko hip hop (rap), które w większości było i jest obecnie reprezentowane przez dziennikarzy, redaktorów i komercyjnych raperów.

1997-2002

Pod koniec lat 90., początkiem lat milenijnych, środowisko komercyjno-medialne zaczęło traktować termin „hip hop” wyłącznie biznesowo. Zaczęły liczyć się tylko rap, promocja, duża sprzedaż i profity. W ten sposób wszystko wywróciło się do góry nogami. Powstały wówczas błędne synonimy terminów „hip hop” i „rap”, które zostały wykorzystane przez komercyjno-medialne środowisko i media, kosztem nieświadomości społeczeństwa. Media uznały i zaczęły promować je jako ten sam termin co było i jest totalnym nieporozumieniem.

2003

W 2003 roku polskie media zaczęły stopniowo odwracać się od hip hopu. I to był koniec epoki polskiej kultury hip hiop bez internetu 1983-2003, o której opowiada książka Polski hip hop posiada wiele twarzy.

Polski hip hop w internecie

W dobie internetu polski hip hop zaczął przybierać wizerunek, w którym dało się zauważyć zanik hip hopu jako subkultury. Internet sprawił, że środowisko hip hop zamiast tworzyć subkulturę, tak jak było to widoczne w latach bez internetu czyli w latach 80. i 90., zaczęło promować ekstremalny hejt w sieci nie szanując nikogo i niczego. Pomimo dostępu do internetu, poziom podstawowej wiedzy na temat prawdziwej ideii oraz historii kultury hip hop w Polsce u wielu ludzi był wówczas i nadal jest tak niski jak czoło żaby. W wyniku tego, powstała generacja No School, która zaczęła łączyć z hip hopem wszystko co się da, tworząc w ten sposób zmutowaną popkulturę bez kultury reprezentowaną przez prawdziwie niesmacznych popprzebierańców będących kompletnie nieświadomych co to jest hip hop.

Popkillery 2019

Podczas tego bałaganu w internecie, w 2019 roku miało miejsce wydarzenie poświęcone polskiej kulturze hip hop, a mianowicie Popkillery 2019, podczas którego pierwszy raz zostały wręczone nagrody wewnątrz polskiego komercyjno-medialnego środowiska hip hop (rap). Złoty Popkiller został przyznany Bognie Świątkowskiej za jej całokształt i dokonania na rzecz polskiej kultury hip hop. Między innymi przyczynienia się Bogny Świątkowskiej do tego, że ludzie w Polsce zaczęli słuchać amerykańską muzykę rap, wpływu Bogny na pojawienie się pionierów polskiego hip hopu, zapoczątkowanie polskiej sceny hip hop, a wszystko za sprawą lokalnej, warszawskiej audycji Kolor Szok, którą Bogna Świątkowska prowadziła w latach 1993-1997.

Sprostowanie

Pomimo tego, że Bogna Świątkowska zrobiła fajną rzecz grając amerykański rap w lokalnym radiu Kolor, w audycji Kolor Szok, w zakręconych czasach w kraju nad Wisłą, w latach 1993-1997, gdy jeden drugiemu zazdrościł firmowych butów, to w żadnym wypadku nie przyczyniła się ona do tego, że ludzie w Polsce zaczęli słuchać amerykańską muzykę rap w połowie lat 90, co przez wiele lat było rozpowszechniane przez wiele medialnych osób. Nie miała ona wpływu na pojawienie się pionierów polskiego hip hopu oraz w żadnym wypadku nie przyczyniła się do powstania kultury hip hop w Polsce, co przez wiele lat również było rozpowszechniane przez wiele medialnych osób.

Medialna schizofrenia

Piszemy o tym z pewnym naciskiem, ponieważ dla osób poważnie traktujących historię kultury hip hop w Polsce, jest to medialna schizofrenia, która od połowy lat 90. była rozpowszechniana przez media jako wyznacznik początku kultury hip hop w Polsce, co jest nieprawdą.

Betlejemska szopka z kukiełkami

Może dlatego środowisko komercyjno-medialne i jego nagrody przyznawane wewnątrz tego środowiska są często postrzegane przez subkulturowe środowisko hip hop jako coś w rodzaju betlejemskiej szopki z kukiełkami.

Hip hop to nie tylko rap

Należy pamiętać, że hip hop to nie tylko rap. Jak wiadomo, rap to nurt muzyczny, który samoistnie odłącza się hip hopu jako całości będąc tworem zdanym tylko na siebie. Natomiast hip hop to cała subkultura z własną filozofią, która w Polsce narodziła się na początku lat 80., a jej rozwój trwał kilkanaście lat. A to dwie różne „piosenki”.

Jeżeli traktujemy hip hop poważnie

Jeżeli traktujemy polski hip hop poważnie, to warto utrzymać chronologię i wiarygodność faktów, pewnych wydarzeń oraz sprecyzować je. To wszystko powinno mieć wpływ na obraz historii kultury hip hop w Polsce jako całości.

Wszyscy jesteśmy hip hop

Wkład i całokształt dokonań w kulturę hip hop bez względu na to czy jest to środowisko subkulturowe czy środowisko komercyjno-medialne jest zawsze taki sam. Jednak nie wszystkie elementy kultury hip hop mają te same możliwości promocji. Jak wiadomo sztuki graffiti, tańca, DJ-ingu nie można promować i sprzedawać w taki sam sposób jak sprzedaje się muzykę rap. Dlatego zawsze łatwiej i szybciej odbiorcy dowiedzą się o dokonaniach komercyjnego rapera czy dziennikarza niż równie aktywnego przedstawiciela środowiska  subkulturowego, którym może być aktywista, również dziennikarz, b-boy, b-girl, organizator imprez, artysta graffiti, raper, didżej itp. Jeżeli wszyscy jesteśmy hip hop, to niech historia kultury hip hop w Polsce będzie wiarygodna. Niech zaczyna się od początku, a nie od jakiegoś okresu wyciętego z całości.

Polski rap po latach

Słuchając kiedyś pierwszych grup rapowych z amerykańskiej „planety” nie wszyscy mieli pojęcie, o czym kolesie na drugiej półkuli ziemskiej nawijają, a mimo to był rytm, rap, scratching, breaking, graffiti i niepowtarzalny, super subkulturowy klimat, który sam wskakiwał czyli to „coś”.

Obecnie większość ludzi wie o czym każdy rapuje, czy to ziomek o dobrych ludziach z zasadami na osiedlu, na peryferiach Wschodniej Europy, czy amerykański, jęczący raper o podziałach rasowych, narkotykach, dziwkach, szybkich furach i o syfie jakim do dzisiaj kipi kochany New York, New York w Ju Es Ej. No i co z tego? Jak i tak bezbarwne produkcje zalały cały świat i jeden „Avatar” naśladuje drugiego i trzeciego wmawiając sobie i innym, że jego gówniany muzyczny materiał jest naprawdę „hiphopowy” i naprawdę „bardzo dobry”.

Patrząc na obecny polski rap ma się dziwne wrażenie. A mianowicie takie, że gdyby niektórzy polscy raperzy nawijali w jakimkolwiek innym języku, to nasze odczucia byłyby takie same i zadawalibyśmy sobie i innym to samo pytanie: po co produkować taki chłam, takie dno? Przecież nie chodzi o chłam tylko o to „coś”. W tym przypadku o przyciągającą ekspresję i przekaz artysty, a nie w wielu przypadkach o patologiczną napinkę przed kamerą czy na scenie, mającą swoje korzenie w zaszczanej bramie.

Dorastaliśmy na ulicach

Dorastaliśmy na ulicach i blokowiskach, spędzając tam prawie cały dzień i wiemy jak jest. Byliśmy podwórkowymi chłopakami, których lokalny komisariat znał bardzo dobrze. Jednak, gdy w naszym życiu pojawiła się kultura hip hop, to wówczas dla nas i wszystkich innych stojących w tej „zaszczanej bramie” była ona (kultura hip hop) ogromną alternatywą, a przede wszystkim sztuką, a nie tandetą. Prezentując hip hop gdziekolwiek było to możliwe, nie przenosiliśmy tej patologicznej napinki z bramy na hiphopową scenę. Bo nie o to chodziło. A teraz jest odwrotnie. W wielu przypadkach, zniknął gdzieś ten niepowtarzalny spirit hip hopu, właśnie to „coś”.

Łapka w górę lub łapka w dół

Liczy się tylko łapka w górę lub łapka w dół. Muza zrobiona na smartfonie, teledysk nagrany kamerką w domowej kuchni lub w przedpokoju, gdzie przedstawiciel generacji No Schoolw spodenkach kąpielowych, klapkach i białych skarpetkach rapuje. Dosłownie Hollywood. Śmietnik w głowie stworzył internetową modę na wysyp wirtualnych tandetnych filmików. Ludzie zapomnieli, że wyznacznikiem prawdziwego artysty/rapera jest jego dorobek artystyczny w postaci wydanych albumów w formie fizycznej płyty CD lub płyty winylowej, a nie liczba wyświetleń wirtualnych, w większości tandetnych klipów, które w co drugim przypadku nie oferują nic, i za chwilę już nikt nie będzie o nich pamiętał. Nie mówiąc już o rapujących youtuberach.

Polski hip hop po latach

Obecne polskie środowisko hip hop, które w sieci puszy się i napina, jest niestety słabo rozwinięte edukacyjnie jeżeli chodzi o znajomość historii kultury hip hop w Polsce. Identycznie wygląda to od strony ideologicznej. Kiedyś w czasach bez internetu jak dwie osoby ze środowiska hip hop spotkały się to było to wielkie wydarzenie. Wówczas każdy dbał o kontakt, bo ludzie chcieli się jednoczyć poprzez hip hop jako subkulturę bazując na pewnych ważnych ideach, które były alternatywą między innymi dla polskiej patologii.

W dobie ogólnodostępnego internetu gdzie bez problemu można realizować te cele jest odwrotnie, bo hip hop sam w sobie i media internetowe w wielu sytuacjach niestety promują patologię jako polski hip hop. Wiele osób pomimo tego, że próbuje tłumaczyć innym co to jest hip hop, i jaka jest jego idea, wymyśla zmutowane definicje takich terminów jak Old School, New School, True School, ale i tak wielu z nich do końca nie wie co to jest. Z drugiej strony te same osoby rozpowszechniają bezużyteczną wspomnianą patologiczną papkę czyli agresję, brak szacunku, ekstremalny hejt, samolans, co stało się priorytetem dla większości polskiego środowiska hip hop w sieci i poza siecią. Jakby bez tego nie dało się ogarnąć kultury hip hop.

Imprezy / koncerty

Dzisiejsze koncerty hip hop oraz imprezy hip hop prawie wszystkie mają w nazwie zawarty termin „hip hop” jako przyciągające słowo „klucz”, a tak naprawdę wiele z tych imprez nie różni się niczym od zwykłego festynu. Kiedyś pomimo tego, że nie było internetu, a plakaty były rozsyłane cygańską pocztą to imprezy hip hop miały duszę. Obecnie w wielu przypadkach to nie są hiphopowe imprezy, ale imprezy zombie i inne festyny z okazji dnia miasta X, gdzie na scenie raperzy robią tandetę dla dzieci z żółtymi balonami, dla pijanych dresów i różowych panienek w białych kozaczkach w miesiącu Lipcu, bo przecież chodzi o sprzedaż ciepłego piwa w plastikowych kuflach, a nie o hip hop. Taka prawda.

I co dalej?

Dopóki to się nie zmieni, tłumaczenie ludziom co to jest prawdziwy hip hop mija się z celem. Jeżeli ludzie mają mózgi z betonu, to nie ma sensu tam pukać czy walić młotem, bo i tak tego betonu nie rozwalisz.

Tylko nieliczni robią wszystko, aby prawdziwa kultura hip hop i jej założenia istniały. Jest tak, ponieważ tylko nieliczni nie pozostają wobec niej obojętni. Gdy obserwuje się hip hop wczoraj i dzisiaj, propagowanie prawdziwego – pozytywnego – wizerunku tej kultury jako całości i jej wartości w dobie komercji jest uzasadnione, ale zarazem bardzo trudne.

Dlatego powstała książka Polski hip hop posiada wiele twarzy (wydanie trzecie, Poligraf).

Sadi & Graff