O książce

KSIĄŻKA

POLSKI HIP HOP POSIADA WIELE TWARZY

CZYLI NIEKOMERCYJNA HISTORIA KULTURY HIP HOP W POLSCE

EDYCJA TRZECIA, LIMITOWANA 1000 EGZ. ZAWIERA ALBUM CD ZIBBSTER „90’s Baby”. OKŁADKA TWARDA Z LAKIEREM WYBIÓRCZYM, 448 STRON, WYDAWCA POLIGRAF.

Od Autorów

Polski hip hop ogólnie – dla zainteresowanych

Autorzy: Sadi & Graff

Na przełomie lat 1983/1984 pojawiła się pierwsza generacja kultury hip hop w Polsce. Tacy pionierzy jak b-boy Eddie (Nowa Ruda/Kłodzko), b-boy Leszek Ciesielski (Szczecin), b-boy Maciej Królikowski (Białystok), b-boy Sadi (Wisła), b-boy Jerzy Jeżek (Gniezno), b-girl Beata Sztuba (Poznań), b-boy Miciu (Włocławek), b-boy Bafy, b-boy Graff (Jastrzębie Zdrój) i wiele innych ludzi, którzy wówczas działali bezdyskusyjnie zapoczątkowali hip hop w Polsce.

W 1984 roku w telewizyjnym programie Jarmark, Krzysztof Szewczyk pokazał teledysk grupy Break Machine z utworem Street Dance oraz teledysk grupy Rock Steady Crew z utworem Up Rock co sprawiło, że breaking (breakdance), amerykański rap i electro funk były nierozłączne i stały się ulicznym fenomenem. B-boys i b-girls, którzy tańczyli na ulicach i w nocnych klubach stawiali pierwsze kroki w DJ-ingu i rapowali utwory swoich amerykańskich idoli.

W 1985 roku odbyły się pierwsze komunistyczne mistrzostwa Polski breakdance w Piotrkowie Trybunalskim, które miały swój cykl do 1989 roku.

W 1986 roku oprócz wspomnianych pionierów, którzy promowali hip hop w środowiskach subkulturowych w Polsce, działały między innymi już takie breakowe grupy jak Breaking Boys (Białystok), Flash Boys (Gniezno), Be Bop (Szczecin), Danger Bodies (Poznań), w której była pierwsza b-girl w Poznaniu – Beata Sztuba, Bronx Rock Robot (Jastrzębie Zdrój), w której była pierwsza b-girl na Śląsku – Estera Graff. Na kieleckich ulicach już kilka lat działał Liroy (Kielce) i b-boy Baton (Kielce) balansując wówczas pomiędzy breakingiem, a rapem.

W 1987 roku powstała breakowa grupa B.B. Rap (Szczecin), Scrap Beat (Włocławek), a nie co później grupa Top Toys (Koszalin).

W latach 1987/1988 coś drgnęło, bo pojawiła się grupa Deuter z jednym rap utworem Nie ma ciszy w bloku oraz grupa Voo Voo, ale były to bardziej przygody i eksperymenty muzyczne niż poważny nurt z nadzieją na rozwój.

Na przełomie lat 1988/1989 DJ Bruno (Świnoujście) prawdopodobnie jako jeden z pierwszych w tym regionie zaczął puszczać w dyskotekach swoje rap mixtape’y rapując zza konsolety didżeja w języku polskim i angielskim.

Od 1989 roku za sprawą Yo! MTV Raps na pirackich kasetach VHS, które poprzez różne źródła docierały do polskiego subkulturowego środowiska hip hop, amerykański rap zaczął być jeszcze bardziej popularny, a także bardziej dostępny na kasetach audio w tak zwanych komisach i na czarnym rynku, co przyczyniło się do tego, że również ludzie z poza subkulturowego środowiska zaczęli jeszcze bardziej słuchać ten nurt.

W 1991 roku powstała rap grupa Trials (Warszawa), a wspomniany DJ Bruno wydał swój pierwszy mixtape Move On na kasecie audio.

W 1992 roku w województwie dolno-śląskim pojawili się tacy ludzie jak b-boy Domel (Dzierżoniów), który zaczął działać również jako DJ Domel oraz b-boy Decó (Świdnica), który kilka lat później założył ekipę Heart Attack Squad znaną później jako Stylowa Spółka Społem. W tym samym roku ukazała się pierwsza płyta Liroya East On Da Mic wyłącznie na kasetach audio, a nie na CD, znanego wówczas jako P.M. Cool Lee.

W 1993 roku Liroy zorganizował Rapmanię w Kielcach, na którą przybyło wówczas około 1000 osób reprezentujących wyłącznie środowisko subkulturowe. Rapmania pomimo swojej nazwy nie była tylko Rapmanią, ale również imprezą hip hop gdzie były widoczne inne elementy tej kultury. Mniej więcej w tym samym czasie w województwie zachodnio-pomorskim powstała breakowa grupa Broken Steps (Szczecin).

W tym samym roku pomimo rozwoju kultury hip hop w środowisku subkulturowym, polskie media nadal nie miały pojęcia co to jest rap i nie miały również pojęcia co to jest hip hop twierdząc, że skoro w polskim radiu nie można usłyszeć amerykańskiego rapu to znaczy, że w Polsce nikt nie zna tego nurtu muzycznego i nie wie co to jest hip hop. W warszawskim radiu Kolor, które było radiem lokalnym, a nie ogólnopolskim, w audycji Kolor Szok pojawiła się Bogna Świątkowska i zaczęła puszczać tam amerykański rap z płyt pożyczonych od swoich znajomych. Do Bogny Świątkowskiej dołączył DJ 600 VOLT (Warszawa), którego muzyczne produkcje z początku lat milenijnych są obecnie ponadczasowe. Fajnie, że wówczas pojawiła się Bogna Świątkowska, ponieważ zrobiła ona spoko rzecz w warszawskim, niestety tylko lokalnym radiu Kolor, w mentalnie zakręconych czasach i w mentalnie zakręconym zakątku świata jakim była wówczas Polska, gdzie do chwili obecnej jeden drugiemu i trzeciemu zazdrości nawet uśmiechu na twarzy.

W latach 1993-1995 polskie graffiti zaczęło wychodzić z podziemia będąc bardziej aktywne i bardziej widoczne w różnych miastach, gdzie było reprezentowane przez takich grafficiarzy jak: X-Man i Djmb (Szczecin), Szejn i Kers (Koszalin), DS 1 i FAC Crews (Zielona Góra), Roite i Bajo (Wrocław), Aim i Dark (Poznań), Special i Bitch (Gdańsk), Aids (Bydgoszcz), Mat i Reno (Lublin), Arp i Skem (Radom), Delishez i Likko (Rzeszów), Phick i Leti (Olsztyn), Roball i Drux (Białystok), Sedr (Inowrocław), LOTY Crew (Łódź) i wielu innych. Niektórzy z nich działali już od 1987 roku, na przykład b-boy Graff znany wówczas jako writer Almo (Jastrzębie Zdrój) oraz X-Man (Szczecin).

W latach 1995-1997 roku zaczęły pojawiać polskie rap albumy miedzy innymi takie jak album Liroya – Alboom, album grupy Wzgórze Ya-Pa 3 – Wzgórze Ya-Pa 3, album Księga Tajemnicza. Prolog grupy Kaliber 44 oraz album Slums Attack grupy Slums Attack. W tym czasie działali już tacy didżeje jak DJ Krime i DJ Feel X. Warto tutaj również wymienić takich rap graczy jak: S.E.Sekator, Say Truthz, For Yohlazz, Mad Rappaz, Syndicate Dogss, Cathedral Hill, Stona BMS, Born Juices, The Killer Posses, Da Blaze, Boyz In Tha Hood, M.F. Hools, Tuwandal, Banita, których materiał muzyczny wydany wyłącznie na kasetach audio w tamtych latach jest godny podziwu.

Na przełomie 1997/1998 oprócz istniejącego już skatowego magazynu Ślizg, kazały się pierwsze polskie czasopisma w pełni poświęcone muzyce rap i kulturze hip hop, a mianowicie zamknięty hermetycznie Klan z Warszawy oraz otwarty na współpracę Hip Hop Magazyn z Częstochowy. W tym samym czasie zaczęło rodzić się polskie komercyjno-medialne środowisko rap (nie hip hop), które żyło w przekonaniu, że hip hop w Polsce miał swój początek w tym środowisku.

W 1998 największa, najstarsza i najbardziej respektowana hiphopowa organizacja na świecie, która działała już ponad 20 lat – Universal Zulu Nation z siedzibą w nowym Jorku, w dzielnicy Bronx – za sprawą Sadiego i Graffa dotarła do Polski i została utworzona na Śląsku.

W 2000 roku w Wiśle odbyła się impreza Breakers Revenge 2000, w której brało udział między innymi 20 breakowych składów z całego kraju. Można było tam spotkać takie legendy jak Broken Steps (Szczecin), Ready to Battle, Heart Attack Squad (Świdnica), Broken Glass II (Kielce), South Beats Crew (Żory), DJ Spike (Warszawa), DJ Domel (Dzierżoniów), Jajonasz i Gano (Katowice), Grammatik (Warszawa) i wielu innych fajnych ludzi.

W latach 2000, 2001, 2002 odbył się  w Mogilnie cykl znaczących imprez No Drugs organizowanych  przez b-boya Rene One i breakową ekipę Sonic Squad (Mogilno).

W 2001 roku Hirek Wrona był pomysłodawcą, organizatorem i prowadzącym cykl koncertów Hip Hop Opole, które odbyły się również w 2002, 2003 i 2004 roku.

W 2002 roku w Szczecinie odbyła się pierwsza edycja Battle of The Year East Europe, a kilka miesięcy później w Wiśle miała miejsce 19 Rocznica Kultury Hip Hop w Polsce zorganizowana jako hip jam przez Sadiego i Graffa. Impreza odbyła się z udziałem takich artystów jak DJ Kostek, DJ Eprom (Jastrzębie Zdrój), grafficiarz/b-boy Nestor Nemes (Ruda Śląska), b-boy Jezus i b-boy Koza (Mogilno), b-boy electro Sulwa, b-boy Decó i wielu innych.

W latach bez internetu jest oczywiste, że bez udziału mediów, ludzie nie wiedzieliby o istnieniu danego artysty lub wydarzenia. Jednak na początku lat milenijnych wszystko wywróciło się do góry nogami, a mianowicie powstały błędne synonimy terminów „hip hop” i „rap”, które zostały wykorzystane przez komercyjne media kosztem nieświadomości społeczeństwa. Media uznały i zaczęły promować je jako ten sam termin co było i jest totalnym nieporozumieniem.

Na początku lat milenijnych w wyniku wymieszania terminów „hip hop” i „rap”, w polskim komercyjno-medialnym środowisku Bogna Świątkowska została okrzyknięta Matką Chrzestną polskiego hip hopu, ponieważ media stwierdziły, że przyczyniła się ona do powstania kultury hip hop w Polsce i że miała wpływ na pionierów polskiego hip hopu. Jednak przez wielu ludzi, którzy głęboko oddychali hip hopem od wielu lat w kręgach polskiego subkulturowego środowiska hip hop, postać Bogny poprzez jej medialny tytuł, zaczęła być kojarzona z marionetką w rękach komercyjnych mediów i z celebrytką. Wracając do początków kultury hip hop w Polsce czyli lat 1983/1984, gdy Krzysztof Szewczyk jako pierwszy pokazał amerykański hip hop w polskiej komunistycznej telewizji, to polskie media jakoś nie okrzyknęły go wówczas Ojcem Chrzestnym polskiego hip hopu.

W 2005 roku polskie media zaczęły stopniowo odwracać się od hip hopu. I to był koniec pewnej epoki.

Świadomość

W celu przywrócenia świadomości wszystkich zainteresowanych tematem informujemy, że takie wydarzenie jak audycja Kolor Szok i Bogna Świątkowska nie były ogniwem, dzięki któremu ludzie w Polsce zaczęli słuchać amerykańską muzykę rap, co przez wiele lat było rozpowszechniane przez wielu medialnych ludzi. Audycja Kolor Szok nie przyczyniła się również do powstania kultury hip hop w Polsce oraz w żadnym wypadku nie miała wpływu na pionierów polskiego hip hopu, co przez wiele lat również było rozpowszechniane przez wielu medialnych ludzi. Te błędne informacje były również powielane na Popkillerach 2019. Warto sprecyzować, że Audycja Kolor Szok przyczyniła się do popularyzowania amerykańskiej muzyki rap w warszawskim radiu Kolor, które było radiem lokalnym, a nie radiem ogólnopolskim. Audycja Kolor Szok przybliżyła muzykę rap słuchaczom tej audycji w latach 1993-1997, którzy dzięki Bognie Świątkowskiej nie zostali fanami disco polo, ale nie przybliżyła ona amerykańskiej muzyki rap całej Polsce. Audycja Kolor Szok i Bogna Świątkowska miała natomiast wpływ na powstanie warszawskiej sceny rap, ale nie ogólnopolskiej sceny rap, a tym bardziej nie ogólnopolskiej sceny hip hop, a to jest zupełnie inna piosenka. Niestety wielu obecnych przedstawicieli polskiego internetowego dziennikarstwa dotyczącego kultury hip hop nie chce pogodzić się z tymi faktami, ponieważ dla nich hip hop to tylko rap i klawiatura komputera.

Należy pamiętać, że hip hop to nie tylko rap, ale subkultura i narodziła się ona w Polsce na początku lat 80., a cały jej rozwój trwał kilkanaście lat, gdy później pojawiło się komercyjno-medialne środowisko rap (nie hip hop), które zaczęło utrzymywać własną wersję historii kultury hip hop w Polsce, co z perspektywy czasu wydaje się śmieszne.

Piszemy o tym z pewnym naciskiem, ponieważ jeżeli traktujemy polski hip hop poważnie, to warto utrzymać chronologię i wiarygodność faktów i pewnych wydarzeń oraz sprecyzować je. To wszystko powinno mieć wpływ na obraz historii kultury hip hop w Polsce jako całości. Jeżeli wszyscy jesteśmy hip hop, to niech historia kultury hip hop w Polsce będzie wiarygodna i niech zaczyna się od początku opisując początki wszystkich elementów hip hopu w naszym kraju.

Polska kultura hip hop dzieli się na dwa środowiska:

1

Środowisko subkulturowe mające swój początek w 1983 roku. Środowisko subkulturowe to didżeje, b-boys, b-girls, raperzy, artyści graffiti, dla których hip hop to pasja wyrażana poprzez: DJ-ing, Breaking, Rap, Graffiti oraz rozpowszechnianie idei wewnątrz środowiska niezbędnych do utrzymania hip hopu jako subkultury bez potrzeby otrzymywania nagród. Środowisko subkulturowe to większość polskiej sceny hip hop.

2

Środowisko komercyjno-medialne mające swój początek w 1997 roku. Środowisko komercyjno-medialne to przede wszystkim raperzy, dziennikarze, redaktorzy itp.  Środowisko komercyjno-medialne traktuje termin „hip hop” wyłącznie biznesowo. Liczy się tylko rap, promocja, duża sprzedaż i profity, a na końcu rozdanie nagród. Środowisko komercyjno-medialne to mniejszość polskiej sceny hip hop.

Wkład w kulturę hip hop

Wkład w kulturę hip hop bez względu na to czy jest to środowisko subkulturowe czy środowisko komercyjno-medialne jest zawsze taki sam. Jednak nie wszystkie elementy kultury hip hop mają te same możliwości promocji. Jak wiadomo sztuki graffiti, tańca, DJ-ingu nie można promować i sprzedawać w taki sam sposób jak sprzedaje się muzykę rap. Dlatego zawsze łatwiej i szybciej odbiorcy dowiedzą się o dokonaniach komercyjnego rapera czy dziennikarza niż równie aktywnego przedstawiciela środowiska  subkulturowego, którym może być aktywista, również dziennikarz, b-boy, b-girl, organizator imprez, artysta graffiti, raper, didżej itp. Środowisko komercyjno-medialne i jego nagrody przyznawane wewnątrz tego środowiska są często postrzegane przez subkulturowe środowisko hip hop jako coś w rodzaju betlejemskiej szopki z kukiełkami, ponieważ subkulturowe środowisko hip hop pomimo swojej aktywności i wkładu w kulturę hip hop i jej utrzymanie ze strony wielu ludzi nie potrzebuje żadnych nagród.

Obecny rap

Słuchając kiedyś pierwszych grup rapowych z amerykańskiej „planety” nie wszyscy mieli pojęcie, o czym kolesie na drugiej półkuli ziemskiej nawijają, a mimo to był rytm, rap, scratching, breaking, graffiti i niepowtarzalny, super subkulturowy klimat, który sam wskakiwał czyli to „coś”.

Obecnie większość ludzi wie o czym każdy rapuje, czy to ksiądz po polsku o pedofilii w kościele na peryferiach Wschodniej Europy, czy jęczący raper po angielsku z amerykańskim dialektem o podziałach rasowych, narkotykach, dziwkach i o syfie jakim do dzisiaj kipi kochany New York, New York w Ju Es Ej. No i co z tego? Jak i tak bezbarwne produkcje zalały cały świat i jeden „Avatar” naśladuje drugiego i trzeciego wmawiając sobie i innym, że jego muzyczny materiał jest naprawdę „hiphopowy” i naprawdę „bardzo dobry”.

Patrząc na obecny polski rap ma się dziwne wrażenie. A mianowicie takie, że gdyby niektórzy polscy raperzy nawijali w jakimkolwiek innym języku, to nasze odczucia byłyby takie same i zadawalibyśmy sobie i innym to samo pytanie: po co produkować taki chłam, takie dno? Przecież nie chodzi o chłam tylko o to „coś”. W tym przypadku o przyciągającą ekspresję i przekaz artysty, a nie w wielu przypadkach o patologiczną napinkę przed kamerą czy na scenie, mającą swoje korzenie w zaszczanej bramie.

Dorastaliśmy na ulicach

Dorastaliśmy na ulicach i blokowiskach, spędzając tam prawie cały dzień jak wielu młodych ludzi i wiemy jak jest. Byliśmy podwórkowymi chłopakami, których lokalny komisariat znał bardzo dobrze. Jednak, gdy w naszym życiu pojawiła się kultura hip hop, to wówczas dla nas i wszystkich innych stojących w tej „zaszczanej bramie” była ona (kultura hip hop) ogromną alternatywą, a przede wszystkim sztuką, a nie tandetą. Prezentując hip hop wszędzie, gdziekolwiek było to możliwe, nie przenosiliśmy tej patologicznej napinki z bramy na hiphopową scenę. Bo nie o to chodziło. A teraz jest odwrotnie. W wielu przypadkach, zniknął gdzieś ten niepowtarzalny spirit hip hopu, właśnie to „coś”.

Łapka w górę lub łapka w dół

Liczy się tylko łapka w górę lub łapka w dół. Muza zrobiona na smartfonie, a wszystko nagrane kamerką w domowej kuchni, lub w przedpokoju, teledysk nakręcony również smartfonem przed blokiem, lub za blokowymi garażami. Dosłownie Hollywood. Śmietnik w głowie stworzył internetową modę na wysyp wirtualnych tandetnych wideo klipów. Ludzie zapomnieli, że wyznacznikiem prawdziwego artysty/rapera jest jego dorobek artystyczny w postaci wydanych albumów w formie fizycznej płyty CD lub winylowej, a nie liczba wyświetleń wirtualnych, w większości tandetnych klipów, które w co drugim przypadku nie oferują nic, i za chwilę już nikt nie będzie o nich pamiętał. Nie mówiąc już o rapujących youtuberach.

Obecny hip hop

Obecne polskie środowisko hip hop, które w sieci puszy się i napina, jest niestety słabo rozwinięte edukacyjnie jeżeli chodzi o znajomość historii kultury hip hop w Polsce. Identycznie wygląda to od strony ideologicznej. Kiedyś w czasach bez internetu jak dwie osoby ze środowiska hip hop spotkały się to było to wielkie wydarzenie. Wówczas każdy dbał o kontakt, bo ludzie chcieli się jednoczyć poprzez hip hop jako subkulturę bazując na pewnych ważnych ideach, które były alternatywą między innymi dla polskiej patologii.

Obecnie w dobie ogólnodostępnego internetu gdzie bez problemu można realizować te cele jest odwrotnie, bo hip hop sam w sobie i media internetowe w wielu sytuacjach niestety promują patologię określając ją jako polski hip hop. Wiele osób pomimo tego, że próbuje tłumaczyć innym co to jest hip hop, i jaka jest jego idea, wymyśla zmutowane definicje takich terminów jak old school, new school, true school, ale i tak wielu z nich do końca nie wie co to jest. Z drugiej strony te same osoby rozpowszechniają bezużyteczną wspomnianą patologiczną papkę czyli agresję, brak szacunku, ekstremalny hejt, samolans, co stało się priorytetem dla większości polskiego środowiska hip hop w sieci i poza siecią. Jakby bez tego nie dało się ogarnąć kultury hip hop.

Imprezy / koncerty

Dzisiejsze koncerty hip hop oraz imprezy hip hop prawie wszystkie mają w nazwie zawarty termin „hip hop” jako przyciągające słowo „klucz”, a tak naprawdę wiele z tych imprez nie różni się niczym od zwykłego festynu. Kiedyś pomimo tego, że nie było internetu, a plakaty były rozsyłane cygańską pocztą to imprezy hip hop miały duszę. Obecnie w wielu przypadkach to nie są hiphopowe imprezy, ale imprezy zombie i inne festyny z okazji dnia miasta X, gdzie na scenie raperzy robią tandetę dla dzieci z balonami, dla pijanych dresów i różowych panienek w białych kozaczkach w miesiącu Lipcu, bo przecież chodzi o sprzedaż ciepłego piwa w plastikowych kuflach, a nie o hip hop. Taka prawda.

I co dalej?

Dopóki to się nie zmieni, tłumaczenie ludziom co to jest prawdziwy hip hop mija się z celem. Jeżeli ludzie mają mózgi z betonu, to nie ma sensu tam pukać czy walić młotem, bo i tak tego betonu nie rozwalisz.

Gdy obserwuje się hip hop wczoraj i dzisiaj, propagowanie prawdziwego – pozytywnego – wizerunku tej kultury jako całości i jej wartości w dobie komercji jest uzasadnione, ale zarazem bardzo trudne.

Może dlatego, że my Polacy jako naród jesteśmy podzieleni i posiadamy cechy, które w tworzeniu kultury hip hop i jej idei nie pomagają, a mianowicie nieuzasadnioną zazdrość i nienawiść. Dlatego powstała książka Polski hip hop posiada wiele twarzy, której treść i przesłanie zrozumieją tylko nieliczni. Mimo wszystko trzymamy kciuki.

O książce

Książka Polski hip hop posiada wiele twarzy została napisana i wydana z myślą o indywidualistach czyli osobach, dla których liczą się konkretne fakty na temat kultury hip hop i jej prawdziwej historii w Polsce. Bez znajomości tego mówienie o sobie: „jestem hip hop” lub tworzenie polskiego hip hopu, jak powiedział Liroy, jest drętwe.

Książkę napisaliśmy bez ciśnienia na lans, bo po tylu latach nie musimy nic udowadniać, lecz z myślą o wszystkich, którzy tak jak my kochają hip hop jako subkulturę i wiedzą, że zawsze najciekawsza jest prawda.

Jak stwierdzili czytelnicy:

 Książka obala wiele stereotypów na temat tej kultury. Każdy kto uważa, że uczestniczy w kulturze hip hop, każdy kto jest fanem prawdziwego hip hopu oraz każdy kto chce dowiedzieć się czym jest prawdziwy hip hop powinien tą książkę posiadać i przeczytać nawet kilka razy, ponieważ w momencie jej wydania stała się ona klasykiem.

Polski hip hop posiada wiele twarzy udowadnia, że można pisać o kulturze hip hop nie językiem akademickim, bo hip hop tego nie potrzebuje, ale fajnym językiem podwórkowym, który utrzymuje zamierzony uliczny klimat, docierając do wielu ludzi. Bezprecedensowy, specyficzny styl i uliczna forma przekazu to główne cele tej publikacji.

Wiele osób w tej książce zderzy się z informacjami, o których wcześniej nie miało zielonego pojęcia.

 Co w książce?

Chcemy wyjaśnić, że nie jest to książka biograficzna, ponieważ taką książkę może napisać każdy. Jest to natomiast książka autorska, na początku której przybliżamy nasze biografie, aby czytelnik miał świadomość, że wiedza zawarta w niej pochodzi ze źródła, a nie z kałuży, następnie historię Universal Zulu Nation w Polsce, kolejno potem opisujemy początki kultury hip hop w Polsce czyli lata 80., historię polskiego breakingu (breakdance) oraz jego trzy pierwsze generacje, historię jednej z pierwszych polskich b-girls, zarys historii polskiego graffiti, realia polskiego hip hopu lat 90., historię polskiej muzyki rap i jej transformację, a także jak rodził się polski hiphopowy DJ-ing. Czytelnik dowie się, gdzie naprawdę hip hop ma swoje korzenie i kiedy datuje się jego powstanie, również w Polsce, jaka jest idea, filozofia oraz jakie są zapomniane wartości kultury hip hop jako subkultury ulicznej, na czym polega hiphopowa świadomość, jakie są poszczególne szkoły hip hopu, a także jak po wielu latach istnienia i rozwoju wygląda hip hop na tle innych subkultur.

 Polski hip hop posiada wiele twarzy to pierwsza na świecie książka odsłaniająca ukrywany przez media prawdziwy obraz legendarnej, międzynarodowej, hiphopowej organizacji Universal Zulu Nation, która jako socjalno-religijny gang mający znamiona sekty pod  pretekstem  propagowania pokoju, szacunku, jedności oraz innych wartości stosuje hip hop do rozpowszechniania kontrowersyjnej filozofii islamu na całym świecie, tworząc swoje oddziały w różnych krajach.

Niniejsza publikacja porusza wiele innych zagadnień i zawiera refleksje na tematy związane z kulturą hip hop. To polska hiphopowa świadomość, która poprzez swoją treść bezdyskusyjnie zapisuje fundamentalną część historii polskiego hip hopu. Siłą tego niezależnego wydania jest potężna dawka niepublikowanej wcześniej wiedzy bez cenzury, opartej na faktach, których nie ma w innych tego typu drukowanych źródłach, a nawet w internecie.

Spis treści                                                           

1. Wprowadzenie
2. O czym tu mowa i kto dobrał słowa?
3. Kim jesteśmy?
4. Historia Universal Zulu Nation w Polsce
5. Hip hop – nasza walka
6. Początki w Polsce – lata 80.
7. Breakdance
8. Jedna z pierwszych prawdziwych polskich b-girls
9. Następne pokolenia – lata 90.
10. Polski obraz graffiti
11. Polski rap
12. Hiphopowy DJ Maestro
13. Poprawka na hip hop
14. Polski hip hop jako subkultura
15. Trochę lukru i trochę gówna
16. Podziękowania
                                                      Bonus
17. Puzzle dla wariatów, czyli Universal Zulu Nation – fakty

Bonus w książce

Książka zawiera CD album Zibbster „90′ Baby”. Zibbster to raper, który na swoim debiutanckim albumie oferuje nam 18 utworów nagranych z doborową ekipą raperów z prawdziwego zdarzenia, w języku polskim i języku angielskim w specyficznym klimacie najlepszego okresu w muzyce rap lat 90. czyli okresu golden age, gdy Zibbster przyszedł wówczas na świat. Stąd też pomysł na tytuł i okładkę płyty.

Tracklista:

  1. 90’s baby (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  2. Born to perform (deki BDZ, prod. Street Sound)
  3. Zibbnotyze (prod. 3KG)
  4. Rekonesans (feat. ASK Squad, Łazor, Yeedraz, deki Laik killa, prod. BDZ)
  5. Sick’n’tired (feat. RAW BD, deki Laik killa, prod. Street Sound)
  6. 24/7 (deki BDZ, prod. Kadaf)
  7. Brigin’ it back (feat. Lipson, Yeedraz, deki Laik killa, prod. BDZ)
  8. One love (feat. Aerte, Kozioł T2T, deki BDZ, prod. Crackhouse)
  9. Magic beatbox
  10. Come on (feat. Michalyna, prod. Crackhouse)
  11. Weed i hip – hop (feat. Lipson, prod Zbij Gniew)
  12. Świadomość (feat. Liper, Prazy, Zaho, prod. Street Sound)
  13. Erotyk 2 (deki & prod. BDZ)
  14. Rap’n’roll (feat. Kozioł T2T, gitara Divix, prod. CrackHouse)
  15. Knockout (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  16. Mind your business (deki Laik killa, prod Sadzik)
  17. Życie z wariatami (deki Laik killa, prod. Street Sound)
  18. Outro-post scriptum (gitara & prod. Michalyna)

Życzymy miłej lektury – Sadi & Graff

Hirek Wrona: Warto mieć wiedzę o pionierach i legendach hip hopu. Nie tylko po to by móc za jakiś czas opowiadać o tym swoim dzieciom, ale przede wszystkim by być świadomym potężnej pozycji tej kultury pod koniec XX wieku i w pierwszych dekadach XXI wieku.

Druh Sławek: Sadi i Graff wznosili polską scenę hip hop oraz na niej występowali. W tej książce odsłaniają nieznane postronnemu obserwatorowi kultury hip hop, kulisy wielu lokalnych jak i światowych zdarzeń. Lektura obowiązkowa!

Dziurawe Sample: W dobie wirtualnej próżności, ta książka powala na kolana.

NIE PRZEGAP MOŻLIWOŚCI BYCIA UŚWIADOMIONYM I POZNAJ NIEKOMERCYJNĄ HISTORIĘ KULTURY HIP HOP W POLSCE.